Z końcem sierpnia skończyły się konsultacje społeczne zmian podatkowych, jakie mają zostać wprowadzone w ramach Polskiego Ładu. Największe emocje budzi kwestia wysokości składki zdrowotnej dla przedsiębiorców. Pojawiły się informacje, m.in. mówił o tym minister finansów Tadeusz Kościński, że możliwe jest, że dla przedsiębiorców naliczanie składki zdrowotnej zostanie rozłożona w czasie. Jednak według Łukasza Czernickiego, głównego ekonomisty Ministerstwa Finansów, ewentualna zmiana nie wpłynie znacząco na przyszłoroczny budżet.
NFZ zyska
- – powiedział PAP Łukasz Czernicki.
Dodał, że wysokość wydatków na służbę zdrowia na przyszły rok została określona na 5,75 proc. PKB i to się nie zmieni. To, co może ulec zmianie, to droga, jaką pieniądze trafią do NFZ.
- – wyjaśnił Łukasz Czernicki.
Rozmówca PAP szacuje, że wpływ ewentualnej zmiany na budżet będzie niewielki.
- – stwierdził główny ekonomista MF.
Ocenił, że nie powinno mieć to również większego wpływu na deficyt całego sektora finansów publicznych, który został oszacowany na 2,8 proc. PKB w roku 2022, wg metodyki unijnej. Tutaj zmiany mogą wynikać m.in. ewentualnie z wydatków związanych z Funduszem Polskich Inwestycji Strategicznych, oraz z realizacji Krajowego Programu Obudowy, którego efektów w projekcie budżetu nie uwzględniono. Dodał także, że w roku 2023 również finanse publiczne będą pod kontrolą, mimo że będzie to pierwszy rok, w którym już w pełni będzie obowiązywać reguła wydatkowa.
Efekt "klifu fiskalnego"
-– powiedział Czernicki.
Przypomniał, że reguła została zawieszona w roku 2020, aby umożliwić sfinansowanie wydatków związanych z pandemią. Jednocześnie została też określona ścieżka powrotu do tej reguły.
- – powiedział główny ekonomista MF.
Zastrzegł jednak, że w 2020 r. rezygnacja ze stosowania reguły wydatkowej była możliwa dzięki decyzjom Komisji Europejskiej i że to KE zgodziła się również na rozluźnienie zasad fiskalnych w latach 2021 i 2022. To zaś oznacza, że także w roku 2023 i kolejnych Bruksela może zdecydować się na jakiś rodzaj poluzowania unijnych reguł fiskalnych.
- – ocenił główny ekonomista resortu finansów.
Wzrost gospodarczy
Zgodnie z projektem budżetu na 2022 r. wzrost gospodarczy w 2023 r. wyniesie 3,7 proc., a w latach 2024-25 – po 3,5 proc. Zdaniem Łukasza Czernickiego, jest duża szansa na realizację tego scenariusz makroekonomicznego – dynamika odbicia gospodarczego jest obecnie znacznie większa niż po ostatnim kryzysie finansowym a wsparcie fiskalne i monetarne sprawia, że nie grozi nam scenariusz sprzed dekady, kiedy zbyt szybkie zacieśnienie fiskalne doprowadziło do spadków tempa wzrostu i do deflacji.
- – przypomniał główny ekonomista Ministerstwa Finansów.
Stwierdził również, że notowane obecnie problemy z dostawami wprawdzie się wydłużają, co podnosi ceny producentów, ale powinny one wygasnąć w ciągu kilku kwartałów. Poza tym te problemy w mniejszym stopniu dotyczyły dotychczas Polski, która w sumie na kryzysie – dzięki przesunięciu popytu z usług na dobra trwałe – skorzystała.
Czernicki dodał, że nie obawia się także kryzysu wynikającego z widocznego na całym świecie wzrostu zadłużenia.
-– powiedział Łukasz Czernicki.