Reklama
Prowadzący ją Maciej Jacenko, prezes Pekao Investment Banking, zauważył, że w warunkach praktycznie zerowych stóp i ok. 3-procentowej inflacji gotówka przestała być synonimem bezpiecznego aktywa. Potwierdza to odpływ pieniędzy z depozytów terminowych i zwiększona aktywność inwestorów indywidualnych na Giełdzie Papierów Wartościowych. Jak wygląda jednak ten obraz w skali makroekonomicznej, okiem inwestorów instytucjonalnych?
– Mamy do czynienia z czymś niespotykanym wcześniej w Polsce, jednak na rynkach rozwiniętych inwestorzy instytucjonalni musieli sobie z tym radzić już wcześniej – stwierdził Dariusz Kędziora, dyrektor Zespołu Zarządzania Instrumentami Dłużnymi Pekao TFI, przypominając, że już w 2014 roku Europejski Bank Centralny obniżył stopy procentowe poniżej zera. Dlatego wygenerowanie satysfakcjonującej stopy zwrotu z inwestycji kapitałowej nie jest łatwe i wymaga zarówno wykorzystania o wiele szerszego wachlarza instrumentów finansowych, jak i bardziej aktywnego zarządzania portfelem.
Materiały prasowe
Dawne stopy już nie wrócą
– Czy polscy inwestorzy aktywnie poszukują obecnie wyższych stóp zwrotu? – pytał Maciej Jacenko. Zdaniem Dariusza Kędziory nie widać tutaj na razie dużych zmian. W sytuacji pandemii klienci bardziej niż zysku poszukują bezpieczeństwa, stąd najbardziej popularne są wciąż fundusze, które je gwarantują, na przykład dłużne. Może się to jednak zmienić, gdy Polacy zrozumieją, że dawne stopy procentowe już nie wrócą, a obecna sytuacja może trwać przez wiele lat. Wtedy być może zainteresują się funduszami o większym ryzyku, ale też wyższej stopie zwrotu.
Czy teza ta nie stoi jednak w sprzeczności z tym, co widać obecnie na giełdzie, m.in. rekordową skalą redukcji przy zapisach na akcje Allegro? Zdaniem Piotra Borowskiego, członka zarządu GPW w Polsce, można wyróżnić obecnie dwie grupy inwestorów – ostrożnych oraz tych, którzy coraz śmielej inwestują bezpośrednio. W czasie pandemii otwarto bowiem aż 90 tysięcy nowych rachunków inwestycyjnych, a udział inwestorów indywidualnych w obrotach giełdy wzrósł do 22 procent.
Polski rynek finansowy jest stosunkowo młody i nie znalazł się dotychczas w otoczeniu niskich stóp procentowych. Czy jest więc w stanie zaoferować tak szerokie instrumentarium inwestowania, jakie jest dostępne w bardziej rozwiniętych gospodarkach?
Dariusz Kędziora przyznał, że nie jest ono obecnie wystarczające, ale polscy inwestorzy mogą korzystać z rynków globalnych za pośrednictwem funduszy. Piotr Borowski dodał, że zarząd giełdy pracuje obecnie nad rozwojem handlu obligacjami korporacyjnymi. Jego zdaniem rośnie liczba ich emitentów oraz zainteresowanie banków animowaniem tego rynku. Zwiększenie płynności obrotu tego rodzaju obligacjami wpłynęłoby również pozytywnie na ich rynkową wycenę.
Nowe możliwości
Gdzie jeszcze można szukać wyższych stóp zwrotu? Jakie sektory i branże mogą być interesujące dla inwestora indywidualnego? – pytał Maciej Jacenko.
Kędziora zwrócił uwagę na rynki krajów wschodzących oraz ich waluty, które wydają się obecnie bardzo tanie. Borowski wskazał giełdowe instrumenty strukturyzowane, bazujące m.in. na cenach surowców i produktów rolnych. Zwrócił też uwagę na zmianę, jaka dokonuje się obecnie w indeksie WIG20. Jego zdaniem środek ciężkości giełdy przechyla się powoli, ale nieubłaganie ze starej ekonomii w stronę spółek technologicznych.
– Zmiany nie są spektakularne, ale istotne. Nowe sektory takie jak gaming, biotechnologia czy odnawialna energia coraz częściej finansują się z rynku kapitałowego – stwierdził Piotr Borowski, dodając, że im więcej będzie ciekawych spółek na giełdzie, tym większe będzie zainteresowanie inwestowaniem na niej.
– Żyjemy w czasach nowego porządku finansowego, który zmusza nas do poszukiwań, ale jeszcze długo będziemy się dostosowywać do nowej normalności – podsumował Maciej Jacenko.
Reklama
AF
Partner