Materiały prasowe
Szósty Kongres Bankowości Korporacyjnej i Inwestycyjnej był okazją do profesjonalnej debaty na temat wpływu COVID-19 na bankowość, całą gospodarkę i konsumentów.
Reklama
– To dla firm trudny czas na nowe projekty, ale należy podjąć wysiłek, inwestując w cyfryzację czy nowoczesne technologie, by być gotowym na ożywienie gospodarcze po pandemii – mówił Tomasz Styczyński, wiceprezes Banku Pekao, współorganizatora wydarzenia.
Uczestnicy Kongresu starali się odpowiedzieć na pytania, jak w warunkach pandemii zmienia się interakcja konsument–biznes–bank i w jakim miejscu znajdzie się sektor bankowy i przedsiębiorcy po wygaśnięciu pandemii. Zdaniem Leszka Pawłowicza, dyrektora Gdańskiej Akademii Bankowej, takie wydarzenia jak Kongres są konstruktywnym wkładem środowiska bankowców w zmniejszanie towarzyszącej pandemii niepewności gospodarczej.
Pierwsza z debat, prowadzona przez Magdalenę Zmitrowicz, wiceprezes Pekao, miała ocenić konsekwencje kryzysu covidowego pod kątem szans i zagrożeń dla gospodarki. Wzięli w niej udział również przedsiębiorcy. Dlaczego przy tak tanim kapitale popyt na niego jest relatywnie mały, a inwestycje firm są na niskim poziomie? – brzmiało pytanie, skierowane do przedstawicieli biznesu.
Sytuacja, jakiej jeszcze nie było
Rafał Gruszeczka, dyrektor finansowy Grupy Maspex, porównał obecną sytuację z kryzysem 2008 r. Jak stwierdził, w przeciwieństwie do tamtej sytuacji nie ma dziś problemu płynnościowego, a głównym czynnikiem spadku inwestycji jest ostrożność banków wobec nowych projektów i klientów. Robert Kornecki, współwłaściciel szczecińskiej firmy medycznej Sanprobi potwierdził, że banki o wiele intensywniej obserwują dziś przedsiębiorców. To powoduje m.in., że wielu z nich zaczyna ostrożniej kalkulować ryzyka biznesowe i przesuwa plany inwestycyjne na późniejszy okres.
Opinie przedsiębiorców skomentował Jakub Papierski, wiceprezes banku PKO BP. Jego zdaniem charakterystyczna dla obecnej sytuacji jest nie tylko większa ostrożność banków w udzielaniu kredytów inwestycyjnych, ale też znacznie mniejsze zainteresowanie przedsiębiorców kredytami obrotowymi. Przyczyną tego drugiego zjawiska jest, jego zdaniem, dobre wyposażenie firm w gotówkę z uruchomionych wiosną „tarcz” Polskiego Funduszu Rozwoju i kredytów zabezpieczonych przez Bank Gospodarstwa Krajowego. To powoduje, że druga fala pandemii nie zmieniła jak dotąd stabilnej sytuacji finansowej polskich firm.
Zdaniem Tomasza Piotrowicza, dyrektora departamentu programów rozwojowych PFR, udzielenie wsparcia 347 tys. firm na kwotę 61 mld zł spowodowało, że ich sytuacja płynnościowa jest w 2020 r. najlepsza od czasu prowadzenia takich statystyk w Polsce. Miało to wpływ również na bardzo niewielki w porównaniu z innymi krajami wzrost bezrobocia. Jak stwierdził dyr Piotrowicz, sektor publiczny wspólnie z bankami wykonał tu swoje zadanie i teraz piłka jest po stronie przedsiębiorców, którzy powinni wesprzeć gospodarkę inwestycjami.
Według wiceprezesa Styczyńskiego głównym powodem niewykorzystywania przez przedsiębiorców rekordowo niskich stóp procentowych jest największa od 30 lat niepewność odnośnie do sytuacji gospodarczej. Nie wiadomo, na ile trwałe będą obecne zmiany zwyczajów konsumentów, znaczenie ma również hybrydowy model pracy, który może zmniejszyć popyt na inwestycje biurowe. Zmienia się też otoczenie gospodarcze na świecie, wzrasta protekcjonizm. Dlatego dopiero po wyjściu z COVID-19 i ograniczeniu tej niepewności może pojawić się większe zainteresowanie kredytem.
Czekając na nowy start
Jakie mogą być w tej sytuacji scenariusze rozwoju dla różnych branż i które z nich mogą wyjść z pandemii wzmocnione? Czy konieczna jest trwała zmiana modeli biznesowych? – pytała Magdalena Zmitrowicz przedstawicieli biznesu.
Zdaniem Rafała Gruszeczki firma taka jak Maspex musiała szybko reagować na zmianę zwyczajów konsumentów, np. znacząco zwiększyć produkcję makaronów, co miało związek z większym zainteresowaniem klientów produktami łatwymi do przyrządzenia i o długim terminie przydatności. Gwałtownie spadło za to po zamknięciu szkół zainteresowanie sokami w małych opakowaniach. Zdaniem dyrektora jest to jednak stan tymczasowy i nie wymaga trwałej zmiany modelu biznesowego.
Robert Kornecki z Sanprobi podkreślił, że okresowy spadek sprzedaży probiotyków skłonił firmę do przyspieszenia inwestycji w inne dziedziny działalności. Jedną z nich jest analityka medyczna mikrobiomu osób chorujących na COVID, drugą – centrum endoskopii eksperymentalnej. Obie inwestycje mają powstać w oparciu o zaawansowane technologie.
Znaczenie technologii i cyfryzacji dla ekspansji polskich przedsiębiorstw w czasie „pocovidowym” podkreślił wiceprezes Styczyński. Mówił, że bankowcy wyraźnie widzą dziś podział na branże wrażliwe i mocno dotknięte skutkami pandemii oraz te, które mają szanse na szybki rozwój. Te drugie to szeroko pojęty sektor IT, automatyzacja procesów produkcyjnych, e-commerce i powiązana z nim logistyka, telemedycyna oraz „zielona” energia.
Uczestnicy debaty zgodzili się, że mniejsza aktywność gospodarcza i spadek popytu na kredyt inwestycyjny są bezpośrednio związane z aktualną sytuacją epidemiczną. Gdy jednak zagrożenie zmniejszy się lub ustanie, może nastąpić szybka poprawa nastrojów. Zdaniem wiceprezesa Styczyńskiego czas ten powinien zostać dobrze wykorzystany zarówno przez przedsiębiorców, jak i bankowców do przygotowania ich oferty na moment, gdy gospodarka znajdzie się w nowym punkcie startowym.
AF
Partner