Dziennik Gazeta Prawana logo

Chargeback zachorował na koronawirusa. Banki odrzucają reklamacje

14 lipca 2020, 08:47
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Karta kredytowa
<p>Karta kredytowa</p>/ShutterStock
Ulubiona procedura wielu konsumentów staje się coraz mniej wydajna. Część banków nie uznaje reklamacji, gdy sprzedawca zaneguje stanowisko posiadacza karty.

Do naszej redakcji w ostatnich tygodniach wpłynęło kilkanaście skarg od rozżalonych konsumentów. Stan faktyczny spraw prezentuje się podobnie: czytelnik zapłacił kartą kredytową lub debetową, po czym w związku z obostrzeniami związanymi ze stanem epidemii nie dostał towaru lub nie wykonano usługi. Gdy chciał skorzystać z procedury chargeback, okazywało się zaś, że bank odrzucił reklamację, nie negując bynajmniej twierdzeń czytelnika. Kłopot dotyczy głównie pasażerów linii lotniczych.

Dostali po kieszeni

W takiej sytuacji znalazł się między innymi pan Michał, który miał lecieć samolotem Ryanaira, ale nie poleciał ze względu na zamkniętą przestrzeń powietrzną. Złożył żądanie chargeback do Banku Millennium. Dwukrotnie spotkał się z odmową. Raz ze względu na to, że przewoźnik przekazał voucher za niezrealizowany lot. A drugi raz (gdy kwestionował pierwsze stanowisko), bo akceptant płatności w ogóle nie ustosunkował się do stanowiska pana Michała.

"Wykazywałem bankowi, że linia lotnicza nie miała prawa dać mi vouchera, którego nie chciałem, lecz powinna zwrócić pieniądze. Powołałem się na podstawy prawne. Na co bank mi odpisał, że decyzja leży po stronie przewoźnika. To po co w ogóle jest chargeback?" – zastanawia się nasz czytelnik.

Zwraca uwagę, że przecież na stronie banku jest wzmianka o tym, że jeśli instytucja rozliczająca transakcję w wyznaczonym terminie nie odpowie na żądanie, reklamacja zostaje uznana. Tu zaś na drugie z żądań odpowiedzi nie było. Sam bank nie ma sobie nic do zarzucenia. Uważa bowiem, że pełni jedynie funkcję pośrednika. Skoro zaś akceptant nie uznaje reklamacji, to nie sposób obwiniać banku o to, bo przecież nie ponosi on żadnej odpowiedzialności za niewykonanie usługi.

Inny z autorów listu do redakcji, pan Janusz, wykupił kilkudniowy nocleg w nadmorskim kurorcie. Zarządca nieruchomości odwołał jednak rezerwację i zaproponował kilka innych terminów. Czytelnik stwierdził, że woli zwrot pieniędzy. Tych jednak przedsiębiorca oddać nie chciał. I tu chargeback nie pomógł.

"Bank odrzucił moją reklamację. Napisano w decyzji, że ta sprawa powinna zostać rozstrzygnięta na drodze sądowej, a bank nie jest od oceny tego, czy zaoferowanie innych terminów wypoczynku jest wystarczające do uznania, że usługa została zrealizowana" – czytamy w liście do redakcji.

Jest racja, nie ma pieniędzy

W obu przypadkach czytelnicy mają rację. Ten drugi jest oczywisty. W przypadku pierwszego prawdą jest, że część linii lotniczych rzeczywiście oferuje vouchery, ale każdorazowo zgodę na taką formę zwrotu pieniędzy musi wyrazić pasażer. Sprawą zajmowała się nawet Komisja Europejska. Część państw, w tym Polska, chciała bowiem, by przez pewien czas przewoźnicy lotniczy mogli oferować vouchery zamiast zwracać pieniądze bez zgody pasażera. Unijni decydenci jednak się na to nie zgodzili.

– twierdzi Marcin Malinowski, adwokat w kancelarii Gardocki i Partnerzy.

Wskazuje, że konsument jest zobowiązany do wykazania, że usługa nie została wykonana. I nie powinna być przy tym badana okoliczność, w jakiej doszło do jej niezrealizowania bądź stopień zawinienia sprzedawcy. Gdyby było inaczej, wielu sprzedawców bądź usługodawców mogłoby w ten sposób kwestionować okoliczność niewykonania lub nieprawidłowego wykonania usługi, i to nie tylko w czasach epidemii.

– zauważa Marcin Malinowski.

Zaufanie do procedury

Doktor Michał Mostowik, adwokat w kancelarii DLK Legal, zwraca uwagę, że obecnie nie da się obiektywnie odpowiedzieć na pytanie, czy chargebacki zgłaszane przez konsumentów są zasadne czy nie. A to dlatego, że cała procedura nie jest uregulowana w przepisach prawa powszechnie obowiązującego, lecz powstała dzięki wewnętrznym regulacjom organizacji kartowych. Do tego zasady rozpatrywania reklamacji różnią się w zależności od tego, do którego konkretnie przedsiębiorcy zgłasza się konsument.

– zauważa dr Michał Mostowik.

Co najmniej kilkoma sprawami z ostatnich tygodni, w których reklamacje klientów zostały odrzucone, zajmuje się rzecznik finansowy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj