Dziennik Gazeta Prawana logo

Ukłony Brukseli w stronę rządu PiS. Nowa oferta na stole zmienia stan gry

18 lutego 2020, 07:45
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Mateusz Morawiecki i Charles Michel
<p>Mateusz Morawiecki i Charles Michel</p>/PAP Archiwalny
Unia Europejska może dopieścić ścianę wschodnią dodatkowymi miliardami. Rząd PiS ma dostać więcej na najbiedniejsze regiony, znajdujące się poniżej 50 proc. europejskiej średniej PKB.

Gra o europejski budżet na nadchodzące siedem lat wchodzi w rozstrzygający etap. Nowy przewodniczący RE Charles Michel na zwołanym na czwartek dodatkowym szczycie będzie próbował przekonać przywódców 27 krajów członkowskich do przełamania wielomiesięcznego klinczu. Nie będzie to łatwe, biorąc pod uwagę, że zaproponowana przez niego propozycja kompromisu dla wielu stolic wciąż jest nie do przyjęcia.

Tymczasem Polska jest jednym z krajów, który na nowej ofercie może zyskać najwięcej. Chociaż następca Donalda Tuska wyszedł z propozycją o wiele chudszego budżetu niż ten zaproponowany w 2018 r. przez Komisję Europejską, to Warszawa za sprawą wewnętrznych przesunięć w pozycjach budżetowych ma dostać więcej o 2 mld euro w ramach polityki spójności. Wcześniej dodatkowy 1 mld euro na rozwój regionów zaproponowała Finlandia sprawująca w poprzednim półroczu prezydencję w Radzie UE. Powiększenie puli środków łącznie o 3 mld euro będzie oznaczać, że Polska dostanie zamiast przewidzianych przez KE 64,4 – 67,4 mld euro. Ale to i tak o 18 proc. mniej niż w obecnej perspektywie, w ramach której na rozwój regionów z Brukseli nad Wisłę przetransferowanych będzie 82,5 mld euro.

Charles Michel przewidział dla słabiej rozwiniętych regionów w Europie dodatkową kopertę w wysokości 6 mld euro. Chociaż nie podano szczegółów tego rozwiązania, to według naszego źródła w Brukseli pieniądze miałyby zasilić regiony poniżej 50 proc. unijnej średniej PKB na mieszkańca. To oznacza, że dodatkowe środki trafiłyby do województw będących politycznym przyczółkiem Prawa i Sprawiedliwości. Zgodnie z danymi Eurostatu za 2017 r. w Polsce trzy regiony znajdują się poniżej wspomnianego pułapu: lubelskie (48 proc.), podkarpackie (49 proc.) i warmińsko-mazurskie (49 proc.). Podlaskie znalazło się dokładnie w połowie unijnej średniej.

Ale to niejedyny ukłon w stronę rządu PiS. Jak mówi nam rozmówca w Brukseli, przewodniczący RE zaproponował również złagodzenie zapisów dotyczących powiązania funduszy europejskich z praworządnością. – – mówi.

Wysokość budżetu liczona jest wielkością dochodu narodowego brutto (DNB) wszystkich krajów członkowskich. Propozycja Charlesa Michela to 1,095 proc. DNB, a wyjściowa propozycja KE utrzymywała się na poziomie 1,11 proc.

Nowa oferta na stole zmienia stan gry w dwóch kluczowych kwestiach. Po pierwsze, nowa propozycja podcina skrzydła ambicjom UE. Przesunięcia wewnątrz i tak odchudzonego budżetu oznaczają mniej pieniędzy na nowe ambitne zadania. Największą ich ofiarą padną badania i rozwój. KE chciała przeznaczyć na program Horyzont Europa (następca Horyzontu 2020 w obecnej perspektywie) 97,6 mld euro. Teraz Charles Michel chce program ściąć do 80 mld euro. Z kolei na migracje i zarządzanie granicami zamiast planowanych 35 mld przeznaczonych zostanie – jeśli propozycja przewodniczącego RE zostanie przyjęta – 22 mld euro. Na obronność zamiast 27,5 mld będzie 14 mld euro. To oznacza fiasko pierwotnego planu KE, by przesunąć akcent w budżecie z tradycyjnych polityk europejskich, takich jak polityka spójności i wspólna polityka rolna, na ambitne wspólnotowe zadania. Po drugie, poprzez dosypanie środków na biedniejsze regiony Europa Środkowa przestaje być największą ofiarą cięć. KE planowała dwa lata temu przekazać więcej pieniędzy z polityki spójności krajom południowym kosztem Europy Środkowej. Propozycja Charlesa Michela te dysproporcje wyrównuje.

Z kompromisu nowego przewodniczącego RE nie są zadowolone kraje domagające się zaciskania pasa. O ograniczenie budżetu UE do poziomu 1 proc. DNB walczą Niemcy, Austria, Szwecja, Dania i Holandia. Jak twierdzi jednak unijny dyplomata, Berlin nie będzie największym tamującym przy negocjacyjnym stole, bo sąsiedzi zza Odry chcą zakończyć negocjacje budżetowe jeszcze przed objęciem przewodnictwa w Radzie UE i są gotowi wyjść ponad 1 proc. DNB. Zgoda płatników netto będzie uzależniona od uzyskania przez nich rabatów. Chodzi o mechanizm korekcyjny dla krajów obciążonych największymi wpłatami do budżetu, który w 1975 r. wynegocjowała sobie Wielka Brytania i w ślad za nią pięć wspomnianych krajów. Wraz z brexitem KE chciała ten mechanizm znieść. – Rabaty mogą okazać się jednak błogosławieństwem, bo tu chodzi o naprawdę nieduże pieniądze, biorąc pod uwagę wielkość całego budżetu. Duńczycy, którzy płacą rocznie 130 mln euro mniej, dostaną, powiedzmy, 90 mln rabatu i wrócą do kraju z tarczą – mówi rozmówca w Brukseli.

Janusz Lewandowski, europoseł PO i były komisarz ds. budżetu, nie spodziewa się jednak porozumienia na czwartkowym szczycie. – – mówi. Jak podkreśla, czasu jest coraz mniej. I przypomina, że obecną perspektywę na lata 2014–2020 kraje członkowskie przyjęły w lutym 2013 r., a i tak 2014 r. był stracony dla nowych programów regionalnych.

Na budżet musi się też zgodzić Parlament Europejski. Tymczasem Jan Olbrycht, sprawozdawca ds. budżetu w Parlamencie Europejskim i europoseł PO, podkreśla, że propozycja Charlesa Michela jest nie do przyjęcia dla izby, która chciała budżetu na poziomie 1,3 proc. DNB. Weto euro parlamentu będzie oznaczało odesłanie projektu do poprawki i otwarcie kolejnej rundy negocjacyjnej. – – podkreśla europoseł.

Co jeśli rozmowy będą się przeciągać i do końca roku budżet nie zostanie uchwalony? – – mówi nam jeden z europejskich urzędników. Unia może awaryjnie wydłużyć na kolejny rok obecną perspektywę budżetową w ramach prowizorium budżetowego, ale to również wymaga politycznego porozumienia pomiędzy krajami członkowskimi. – – słyszymy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj