Statystyczny emeryt przekazywał w ubiegłym roku co miesiąc innym gospodarstwom domowym dary (pieniądze i przedmioty) o wartości 56 zł – wynika z szacunków DGP na podstawie wyników badań budżetów gospodarstw domowych prowadzonych przez GUS. To o 7,8 proc. więcej niż w roku poprzednim.
Biorąc pod uwagę, że mamy ponad 6 mln emerytów, przez rok wydali oni na wsparcie innych osób ponad 4 mld zł. Prawdopodobnie większość tych pieniędzy trafiła do najbliższych – dzieci, wnuków i innych krewnych. Dary przekazane przez gospodarstwa domowe emerytów są jeszcze większe, ponieważ w części z nich są osoby, które nie pobierają emerytur, a też są uwzględniane w statystyce darczyńców.
Znacznie mniej hojne były inne gospodarstwa domowe. Na przykład osoby pracujące na własny rachunek przekazywały w ubiegłym roku co miesiąc dary na rzecz innych o wartości 46 zł, renciści – 32 zł , pracownicy – 28 zł, a rolnicy – 26 zł.
Sowite wsparcie udzielane przez emerytów nie powinno zaskakiwać. Wbrew pojawiającym się często opiniom nie są oni grupą najsilniej narażoną na ubóstwo. Potwierdzają to dane GUS. Według nich w ubiegłym roku w skrajnej biedzie egzystowało 5 proc. osób żyjących w gospodarstwach domowych emerytów, podczas gdy w gospodarstwach domowych pracowników – 5,6 proc., a rolników – 14,7 proc.
Pozostali emeryci nie są jednak krezusami. Wśród tych, którzy pobierają świadczenia z ZUS, 5,6 proc. po ubiegłorocznej waloryzacji otrzymywało emerytury w wysokości od nieco ponad 500 zł do 1000 zł – część z nich prawdopodobnie sama potrzebowała pomocy.
Najwięcej emerytów (12 proc.) otrzymywało od nieco ponad 1600 zł do 1800 zł. Część z nich i tych z jeszcze wyższymi świadczeniami miała nadwyżki finansowe. Wskazuje na to choćby fakt, że w ubiegłym roku przeciętny, miesięczny dochód rozporządzalny przypadający na osobę w gospodarstwie domowym emerytów był o 8,8 proc. wyższy niż w gospodarstwach pracowników i wyniósł 1509,50 zł. Było się czym dzielić.
– twierdzi prof. Arkadiusz Karwacki z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
– ocenia prof. Ewa Leś z Uniwersytetu Warszawskiego.
– mówi dr Tomasz Grzyb z Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu. Podkreśla, że to się opłaca. Jak twierdzi, jest cała masa badań, które pokazują, że osoby udzielające pomocy innym są ludźmi bardziej szczęśliwymi niezależnie od tego, jaką kwotę pieniędzy przekazują.
– ocenia prof. Piotr Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego.
Jego zdaniem emeryci są niejako zmuszeni do przekazywania darów. Bo takie są oczekiwania społecznie – starsi mają wspierać młodszych. Tym bardziej że młodsi tego potrzebują. – – uważa prof. Szukalski.
Nie jest też wyjątkiem, że wnukowie otrzymują od dziadków nawet dość wysokie kwoty tylko dlatego, że są właśnie wnukami.