Dziennik Gazeta Prawana logo

Już po wyborach? No to czas na zmienić budżet na realny!

11 października 2011, 08:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Już po wyborach? No to czas na zmienić budżet na realny!
Newspix
To, czym nowy rząd musi zająć się natychmiast, to korekta założeń budżetu na przyszły rok. Najbardziej dyskusyjny jest zapisany w ustawie wzrost PKB, który według wiosennych ocen ma w 2012 roku wynieść 4 proc.

To scenariusz bardzo optymistyczny, jeśli nie nierealny. Ekonomiści i instytucje finansowe rewidują prognozy wzrostu z około 4 w okolice 3 proc. lub niżej. Wczoraj agencja ratingowa Fitch oszacowała, że w przyszłym roku polska gospodarka wzrośnie o 3,3 proc. To efekt spowolnienia za granicą. Wyższa od prognoz może być z kolei inflacja. Rząd szacuje, że w przyszłym roku wyniesie 2,8 proc., a zdaniem ekspertów wskaźnik wzrostu cen będzie powyżej 3 proc.

Zmiany tych dwóch wskaźników wymuszą korektę w projekcie budżetu. Niższy wzrost będzie zapewne oznaczał niższe wpływy do budżetu, z kolei wyższa inflacja – wyższe. Zmiany mogą być dokonane w listopadzie. Dodatkowa niepewność co do kondycji budżetu to wpływ sytuacji za granicą na naszą gospodarkę, a zwłaszcza możliwe kolejne turbulencje w strefie euro wynikające z braku załatwienia kwestii greckiego zadłużenia. Mimo tych zagrożeń zdaniem szefa doradców strategicznych premiera Michała Boniego nie ma potrzeby radykalnych zmian w projekcie budżetu, a z wszelkimi korektami należy poczekać na dane o polskiej gospodarce po trzecim kwartale.

Rynki czekają jednak na ruch rządu w sprawie budżetu. Jeszcze wiosną i latem ze strony agencji ratingowych płynęły sygnały, że po wyborach oczekują prezentacji działań zmniejszających obciążenie finansów publicznych. Testem na wiarygodność ma być ocena, czy jesteśmy w stanie, zgodnie z obietnicami, zejść z deficytem finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB na koniec przyszłego roku.

– Konieczne będą dodatkowe działania oprócz już podjętych, choć spodziewam się raczej kilku drobnych niż spektakularnych ruchów – mówi główna ekonomistka banku BPH Maja Goettig. Jeśli rząd będzie chciał działać szybko, część ruchów może nastąpić już w tym roku. Zdaniem głównego ekonomisty Kredyt Banku Jakuba Borowskiego można szybko zlikwidować becikowe, podjąć decyzje o korekcie ulgi rodzinnej, aby sprzyjała rodzeniu większej liczby dzieci oraz zlikwidować ulgę internetową. To może dać ponad 1 mld oszczędności. Jednak aby te zmiany weszły w życie, Sejm powinien je przyjąć do połowy listopada, tak by do końca miesiąca mogły zostać opublikowane w Dzienniku Ustaw.

Znacznie większy pakiet działań jest możliwy w przyszłym roku. – Wykorzystując wysokie poparcie w wyborach, należy dokończyć reformę emerytur mundurowych, podjąć decyzję w sprawie harmonogramu podwyższania wieku emerytalnego i przymierzyć się do emerytur górniczych – wylicza ekonomista. Jego zdaniem taki pakiet reform przeprowadzonych w dwóch krokach zapewni stabilizację finansów publicznych na krótszą i dłuższą metę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj