Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemcy ciągną w dół europejskie parkiety

16 sierpnia 2011, 12:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tąpnięcie na izraelskiej giełdzie. Zawieszono notowania
Tąpnięcie na izraelskiej giełdzie. Zawieszono notowania/Shutterstock
 Główne giełdy w Europie otworzyły się we wtorek na minusach. Zdaniem analityków pogorszenie nastrojów na rynku finansowym to skutek m.in. słabszych danych dotyczących wzrostu PKB Niemiec. Frank kosztuje ok. 3,70 zł.

W drugim kwartale niemiecka gospodarka rozwijała się znacznie wolniej od prognoz - dynamika PKB wyniosła 0,1 proc. kwartał do kwartału i 2,8 proc. w ujęciu rocznym. Tymczasem rynek oczekiwał wzrostu odpowiednio o 0,5 i 3,2 proc.

Analityk TMS Brokers Bartosz Sawicki tłumaczy, że w efekcie słabszych danych od rana tanieją akcje, niemiecki DAX, po pierwszej godzinie handlu stracił 1,5 proc. "Kolor czerwony dominuje także na pozostałych rynkach Starego Kontynentu" - powiedział Sawicki.

Około 12.00 niemiecki DAX tracił ponad 2,0 proc., francuski CAC 40 spadał o 1,4 proc., brytyjski FTSE 100 o niemal 1 proc., włoski FTSE MIB 0,8 proc., a WIG20 tracił 0,5 proc.

Pogorszenie nastrojów wśród inwestorów widoczne było również na rynku walutowym, na wartości zyskiwał m.in. szwajcarski frank oraz dolar. Po godzinie 12.00 za euro płacono 4,16 zł, za franka 3,72 zł, a za dolara 2,89 zł.

W ubiegłym tygodniu frank był znacznie droższy, kosztował nawet 4,12 zł.

Analityk X-Trade Brokers Marcin Kiepas przypomniał, że w poniedziałek za franka trzeba było płacić nieco ponad 3,60 zł. Osłabienie szwajcarskiej waluty było efektem informacji, że szwajcarski rząd wspólnie z Narodowym Bankiem Szwajcarii intensywnie pracują nad możliwością sztywnego powiązania kursu franka z euro. Informacje te zostały zdementowane, po czym kurs franka znów zaczął rosnąć.

"Poranne dane dotyczące Niemiec zrobiły na rynku duże wrażenie, tym bardziej, że był to kolejny po Francji kraj, który opublikował słabsze dane o wzroście PKB. Pojawiają się obawy o kondycję europejskiej gospodarki i czy ewentualne cięcie wydatków i walka z zadłużeniem nie skończy się recesją. Stąd nastroje na rynkach są nieco gorsze" - ocenił Kiepas.

Analityk DM BOŚ Marek Rogalski wskazał, że we wtorek szczególną uwagę inwestorzy zwracają na wynik spotkania niemieckiej kanclerz Angeli Merkel z francuskim prezydentem Nicolasem Sarkozym. Mają rozmawiać nad sposobami zażegnania problemów strefy euro.

"Dużym przełomem byłaby zgoda na emisję euroobligacji, czy też wyraźne i szybkie dokapitalizowanie wehikułu EFSF - czyli Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej - w zasadzie tego oczekują teraz inwestorzy. Inaczej to spotkanie polityków zostanie wykorzystane jako pretekst do zakończenia obserwowanego w ostatnich dniach odbicia rynków. Zwłaszcza, że dane makroekonomiczne znów zaczynają rozczarowywać - wystarczy spojrzeć na słaby odczyt PKB z Niemiec" - stwierdził Rogalski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj