Za jego dalszym funkcjonowaniem opowiedziało się 155 deputowanych, a przeciw było 143. Z proporcji głosujących można wywnioskować, że gabinet Papandreou cieszy się poparciem wyłącznie własnej partii i w razie potrzeby trudno byłoby mu uzyskać większość kwalifikowaną. Niemniej wynik głosowania otwiera drogę do realizacji rozwiązań mających odsunąć widmo bankructwa kraju. 28 czerwca grecki parlament ma zatwierdzić pakiet reform budżetowych i przedsięwzięć oszczędnościowych, które prowadziłyby do uzdrowienia finansów publicznych, co jest warunkiem koniecznym do otrzymania piątej transzy uzgodnionej w ubiegłym roku pomocy.

O ile rynek był niemal pewny otrzymania przez rząd wotum zaufania, tak los wtorkowego głosowania nie jest jeszcze przesądzony. Euro, które do dolara zyskiwało cztery dni z rzędu, po ogłoszeniu informacji o uzyskaniu wotum zaufania zaczęło się osłabiać. Prawdopodobnie nastąpiła wtedy realizacja zysków, natomiast od godzin porannych kurs EUR/USD wzrasta, wracając do poziomu 1,4400.

Do programu pomocowego dla Grecji nie włączy się Wielka Brytania. Premier David Cameron oświadczył, że strefa euro powinna sama uporać się ze swoimi trudnościami. Sprzeciwił się udzielaniu pomocy poprzez Europejski Mechanizm Stabilizacji Finansowej (EFSM), dodając jednak, że z racji faktu iż na rynek wspólnej waluty trafia aż 40 proc. brytyjskiego eksportu to w interesie Londynu leży zażegnanie kryzysu w strefie euro. Tymczasem deficyt budżetowy Wielkiej Brytanii zmniejszył się w maju do 17,4 mld funtów, gdyż wpływy z podatków rosły szybciej niż wydatki rządowe. Rok temu w maju deficyt wynosił 18,5 mld funtów.

Rosnący optymizm w kwestii Grecji doprowadził wczoraj do umocnienia się złotego względem wszystkich głównych walut. Nasza waluta dobrze też zaczęła dzisiejszy dzień, kurs CHF/PLN wynosi już poniżej 3,2750, EUR/PLN 3,9740, a USD/PLN 2,7580. Wtorek przyniósł spadek rentowności polskich obligacji. Rynek zareagował w ten sposób na informację o możliwym częściowym wstrzymaniu emisji długu.  W związku z jutrzejszym świętem spodziewana jest niższa niż zazwyczaj aktywność polskich inwestorów.