Dziennik Gazeta Prawana logo

Portugalia idzie na dno. Złoty na razie bezpieczny

25 marca 2011, 10:19
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Portugalia idzie na dno. Złoty na razie bezpieczny
Shutterstock
Wiarygodność Portugalii jest coraz niższa. Na szczęście w ślad za tonącą Lizboną nie idzie złoty. Nasza waluta jest stabilna i na razie nie wygląda na to, że zacznie szybko tracić na wartości.

>>>Ten program rozliczy cię z fiskusem

W nocy agencja Standard&Poor’s obniżyła długoterminowy rating Portugalii do „BBB” z „A minus”. W ujęciu krótkoterminowym pozostała ocena „A2”, chociaż analitycy S&P nie wykluczyli obniżki o jeszcze jeden poziom w dół w sytuacji, kiedy oficjalnie zostaną opublikowane szczegóły działania Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego (unijne źródła mówią tutaj o końcu czerwca).

Wcześniej rating dla Portugalii ścięła też agencja Fitch (do A- z A+). Obie decyzje były wynikiem upadku rządu Jose Socratesa. Jaka była reakcja rynku? Euro potaniało, ale nieznacznie, a później powróciło do poziomów sprzed decyzji S&P. To sugeruje, że w perspektywie kilku dni inwestorzy nie przejmują się Portugalią – to może być wynik tego, co pisałem wczoraj. Jeżeli były już premier Socrates i przywódca opozycji twierdzą, że obecnie nie ma potrzeby występowania o międzynarodową pomoc finansową, to daje to jeszcze z ponad 3 tygodnie spokoju – do czasu aukcji obligacji w połowie kwietnia – i pozwala zając się takimi „przyziemnymi sprawami”, jak rozważaniami na temat możliwego posunięcia Europejskiego Banku Centralnego w dniu 7 kwietnia.

Co ciekawe rynek już pogodził się z tym, że kwestia efektywnego dokapitalizowania Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej zostala oficjalnie przełożona na koniec czerwca – wczoraj zgodzili się na to unijni przywódcy. Uważam jednak, że takie podejście rynku jest dość ryzykowne, gdyż z punktu widzenia średnioterminowych inwestorów mamy obecnie dość dobre poziomy do sprzedaży euro/dolara. Perspektywa serii podwyżek stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny nie jest w tym roku aż tak pewna, podobnie, jak to, że amerykańska Rezerwa Federalna wdroży od lipca kolejny program „poluzowania pieniężnego” (QE3) w odpowiedzi na negatywny wpływ drogiej ropy. Ostatnie dane makro z USA (zwłaszcza wczorajsza publikacja nt. zamówień na dobra trwałego użytku) były słabe, ale to nie daje jeszcze pełnego obrazu możliwych ryzyk związanych z tym surowcowym czynnikiem.

Dzisiaj poznamy dane z Niemiec nt. indeksu Ifo, ostateczne dane nt. PKB w USA za IV kwartał, a także informacje o nastrojach konsumenckich Michigan – szczegółowo o ich wpływie piszę w subiektywnym kalendarzu. Na razie apetyt na ryzykowne waluty wspiera generalna poprawa nastrojów na giełdach, ale to wcale nie musi trwać długo. Na razie jednak złoty ma szanse na testowanie rejonu 4,00 zł za euro, a frank na naruszenie bariery 3,10 zł.

EUR/PLN: Złamanie bariery 4,02 sprawia, iż stała się ona teraz mocnym oporem. Notowania powinny kierować się na wsparcie w rejonie 4,00. Poniżej rozciąga się dość mocna strefa 3,98-4,00, której naruszenie może być trudne. I to niezależnie od tego, że dzienne wskaźniki pozostają w trendach spadkowych.

USD/PLN: Dolar na razie odbił się od wsparcia na 2,82 zł, ale najbliższym oporem jest teraz rejon 2,84 zł. Jeżeli EUR/USD pozostanie dzisiaj w trendzie wzrostowym i pokona ostatni szczyt na 1,4249, to nie można wykluczyć testowania rejonu 2,80 zł.

EUR/USD: Strefa wsparcia 1,4121-57 znów dobrze pracuje. Oporem jest rejon 1,42, którego naruszenie w górę jest dzisiaj możliwe w ciągu najbliższych godzin. To mogłoby otworzyć drogę nawet do szczytu ze środy na 1,4249. Warto jednak pamiętać o jednym – rynek w najbliższych dniach będzie rysował formacje szczytowe, także długa w euro nie zawsze będzie dobrze płacić. Spadek poniżej wspomnianych 1,4121-57 da sygnał, iż rozpoczynamy większą korektę.

GBP/USD: Wczoraj funt dalej słabł, co było wynikiem rosnących obaw, iż perspektywa słabszego wzrostu gospodarczego i związane z tym ryzyko dla ratingu Wielkiej Brytanii może ograniczyć skalę potencjalnych podwyżek stóp procentowych przez Bank Anglii w perspektywie kilkunastu najbliższych miesięcy. Spadki zatrzymały się w okolicach wsparcia na 1,61. Rejon 1,6075-1,6100 może dzisiaj wytrzymać i sprowokować do próby nieznacznego odbicia. Tyle, że to, że w ostatnich dniach zapoczątkowaliśmy spadkową formację „2B” odwracającą trend, jest coraz bardziej prawdopodobne. Jej potwierdzeniem będzie spadek poniżej 1,5950 w najbliższych dniach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj