Rząd chce przekonać Polaków do energii z wiatru za pomocą konkretnych argumentów finansowych. Wiceminister klimatu Urszula Zielińska zapowiedziała, że osoby mieszkające do 1 kilometra od turbiny wiatrowej mogą otrzymać nawet 20 tysięcy złotych.

Wysokość tej kwoty nie będzie jednakowa dla wszystkich. Urzędnicy uzależnią ją od mocy zainstalowanej konkretnego wiatraka. Pieniądze te mają być rekompensatą za zmianę krajobrazu czy hałas, na który skarżą się niektórzy mieszkańcy.

Dopłata za wiatrak za oknem. Kto za to zapłaci?

Pieniądze na wypłaty nie obciążą budżetu państwa. Ministerstwo planuje utworzenie funduszu solidarnościowego. Będą go zasilać firmy energetyczne, które posiadają farmy wiatrowe. Przedsiębiorstwa przekażą na ten cel część swoich zysków.

Reklama

To rozwiązanie ma "zamknąć usta sceptykom". Do tej pory na wiatrakach zarabiali głównie właściciele gruntów, którzy wydzierżawiali ziemię pod turbiny. Teraz korzyści odczują całe wioski. Lokalni liderzy, jak sołtys Szybowic Mariusz Wicherek, oceniają pomysł entuzjastycznie – w jego miejscowości nawet połowa domów mogłaby liczyć na takie wsparcie.

Reklama

Biometan: Nowy filar zielonej energii

Projekt UD332 to nie tylko wiatraki. Rząd kładzie ogromny nacisk na biometan. Nowe prawo wprowadzi system aukcyjny dla dużych instalacji (powyżej 1 MW). Najważniejsze zmiany w tym obszarze to łatwiejsza budowa rur dostarczających biogaz i biometan. Rady gmin będą mogły decydować o budowie biogazowni rolniczych za pomocą specjalnych uchwał. Biometan ma zastąpić gaz ziemny, co zwiększy nasze bezpieczeństwo energetyczne.

Nowy obowiązek dla budujących farmy wiatrowe. Niższe rachunki za prąd

Ministerstwo chce, aby obywatele realnie włączyli się w transformację. Inwestorzy budujący farmy wiatrowe będą mieli nowy obowiązek. Muszą wydzielić co najmniej 10 proc. mocy elektrowni i umożliwić mieszkańcom udział w wytwarzanej energii. Dzięki formule prosumenta wirtualnego, sąsiedzi wiatraka będą mogli "kupować" udziały w produkcji prądu. To przełoży się na niższe rachunki za energię elektryczną, nawet jeśli ktoś nie ma własnych paneli fotowoltaicznych na dachu.

Nowelizacja porządkuje też rynek mikroinstalacji. Rząd wprowadza zmiany dla posiadaczy fotowoltaiki. Przy obliczaniu mocy instalacji, moc magazynu nie będzie sumowana z mocą paneli (pod pewnymi warunkami). To pozwoli na montaż większych magazynów bez utraty statusu prosumenta. Spółki obrotu będą musiały czytelnie pokazywać na rachunkach, ile energii wprowadziliśmy do sieci i jak rozliczono nasz depozyt prosumencki. Projekt reguluje, co dzieje się z pieniędzmi na koncie prosumenckim przy zmianie sprzedawcy energii – środki nie przepadną.