Lider PSL, wicepremier Waldemar Pawlak przestrzegł przed wprowadzaniem zbyt radykalnych rozwiązań emerytalnych. Jego zdaniem, reforma emerytalna to decyzja na wiele pokoleń, dlatego zadanie jej wprowadzania warto rozciągnąć na kolejne, przyszłe rządy.

Reklama

Może dojść do takiej sytuacji, że jeżeli teraz zbyt radykalnie zadziałamy, to za trzy i pół roku pojawi się u władzy koalicja, która to wszystko odwróci i "odkręci". Dlatego propozycja PSL, żeby podzielić się tymi reformami z następnymi koalicjami i rządami, jest jak najbardziej na miejscu, żeby każdy czuł współodpowiedzialność - powiedział w czwartek dziennikarzom Pawlak.

Ostatnia propozycja PSL ws. reformy emerytalnej zakłada w pierwszym etapie - do roku 2020 - podniesienie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn o dwa lata. Jak mówił Pawlak, taka opcja pozostawia pole do decyzji i zaangażowania następnych parlamentów i następnych rządów. Na fali podburzania emocji i nastrojów społecznych może dojść do zawrócenia z tej drogi, dlatego warto rozważać różne opcje, trzeba znaleźć rozwiązanie, które zapewnia kompromis i na dziś i na przyszłość - tłumaczył wicepremier.

Argumentował, że za kilka lat może się okazać, że niektóre dzisiejsze szacunki dotyczące systemu emerytur niekoniecznie odpowiadają realiom. Przykład mieliśmy z reformą OFE, po 10 latach trzeba było dokonać korekty, bo system był nie do utrzymania, zagrażał stabilności finansów publicznych i korekta została dokonana. To są poważne decyzje, które dotyczą wielu pokoleń - mówił Pawlak.

Rządowy projekt reformy emerytalnej zakłada stopniowe podwyższanie i zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67 lat. Reforma podnosi też wiek emerytalny rolników, sędziów i prokuratorów do 67 lat.

Reklama