Wartość depozytów gospodarstw domowych wzrosła od listopada ubiegłego roku o 13,7 proc., ale w porównaniu z październikiem o 1,7 proc. To oznacza, że przez miesiąc na lokatach w bankach przybyło niemal 8 mld zł – wynika z podaży pieniądza opublikowanej przez NBP.

– Szybszy niż miesiąc wcześniej przyrost depozytów gospodarstw domowych był spowodowany przenoszeniem przez klientów pieniędzy z bardziej ryzykownych form lokowania kapitału – giełdy, funduszy inwestycyjnych – wyjaśnia Wojciech Matysiak, ekonomista Pekao SA. Jednak nie cały wzrost można tłumaczyć przeniesieniem kapitału, część pochodzi z bieżących lub domowych oszczędności. A to oznacza, że Polacy zaczęli akumulować kapitał. W kolejnych miesiącach, wraz z pogarszającą się sytuacja na rynku pracy, wzrost depozytów może być jednak niższy.

O tym, że oszczędzamy, świadczy spowolnienie w kredytach. W porównaniu z październikiem wzrost ich wartości wyniósł 2,1 proc., ale zdaniem Wojciecha Matysiaka jest to zasługa osłabienia się złotego do franka.

Jeszcze szybciej niż depozyty gospodarstw domowych rosły depozyty przedsiębiorstw m./m. o niemal 7 proc. To świadczy o tym, że firmy także akumulują oszczędności, wycofując się z inwestycji. – Jednak w tym wzroście jest także widoczna akumulacja kapitału na zakup akcji Polkomtelu. Dlatego w grudniu wzrost depozytów będzie już dużo niższy – uważa Grzegorz Ogonek, ekonomista ING BSK. Jest zdania, że także tą transakcją można tłumaczyć znaczną część z 3,9 proc. miesięcznego wzrostu kredytów dla przedsiębiorstw.