Frank po 3,37? TO możliwe - twierdzi Marek Rogalski, analityk DM BOŚ. A wiele wskazuje na to, że w ciągu najbliższych kilku miesięcy nawet ten rekord zostanie pobity i frank sięgnie poziomu 3,37 złotego. "Nie mam niestety dobrych informacji dla posiadaczy kredytów we frankach. Im więcej kłopotów w strefie euro, tym mocniejszy frank, bo inwestorzy uważają go za bezpieczną walutę i będą go kupować. Szwajcarski bank centralny nie będzie w stanie skutecznie interweniować, by tę walutę osłabić" - tłumaczy portalowi money.pl.

Co to oznacza dla kredytobiorców? Według portalu, jeśli ktoś brał kredyt w 2008, o wartości 300 tysięcy złotych, to przy franku za 3,37 będzie płacił ratę wyższą o 240 złotych.

To nie koniec problemów. Wzrost kursu powoduje wzrost wartości zadłużenia. Przy pożyczeniu 300 tysięcy złotych, przy kursie 2,07, wartość kredytu wyniosła 147 tysięcy franków. Przy kursie 3,37 kredyt to już 490 tysięcy złotych. 

Co więc zrobić? Analitycy ostrzegają, że przewalutowanie jest bez sensu. Musimy bowiem spłacić znacznie więcej, niż pożyczyliśmy. Do tego, przy kredycie na 30 lat, w długim okresie czasu, może się okazać, że frank zacznie spadać. Dlatego jedynym wyjściem jest zacisnąć zęby i przeczekać.