Organizacje charytatywne doskonale przyswoiły sobie znaną przedsiębiorcom zasadę: reklama dźwignią handlu. Co prawda w tym przypadku nie o handel chodzi, lecz o hojność darczyńców, ale mechanizm jest podobny. Na początku roku, w okresie rozliczeń z fiskusem, organizacje pożytku publicznego (OPP) wydają spore sumy na kampanie reklamowe, w których zabiegają o przychylność podatników i 1 proc. ich podatku.

W naszych realiach kampanie reklamowe mają o tyle rację bytu, o ile znaczna część podatników przekazuje 1 proc. podatku pod wpływem impulsu, a nie chłodnych przemyśleń i merytorycznych analiz. Dają tej organizacji, której ogłoszenie lub spot telewizyjny ostatnio widzieli – tłumaczy Małgorzata Borowska ze stowarzyszenia Klon/Jawor i serwisu NGO.pl.

Reklamowe inwestycje zazwyczaj zwracają się z nawiązką, bo z roku na rok rośnie suma datków przekazywanych w ramach 1 proc. W tym sięgnęła rekordowego poziomu 457,3 mln zł.

Od tego roku w przedkładanych Ministerstwu Pracy i Polityki Społecznej sprawozdaniach OPP muszą spowiadać się z kosztów poniesionych na sfinansowanie kampanii reklamowych i informacyjnych związanych z pozyskaniem 1 proc. podatku. Lektura danych okazuje się interesująca. W przypadku rekordzistów koszty reklamy wyniosły połowę tego, co do nich wpłynęło w ramach 1 proc.

Na przykład Fundacja Rosa działająca na rzecz poprawy warunków edukacji dla dzieci w zeszłym roku zebrała od podatników 6,6 mln zł. Aż 3,2 mln zł tej sumy zamiast na realizację celów statutowych poszło na sfinansowanie kampanii informacyjnej. Oznacza to, że średnio co druga złotówka podatników stanowiła zysk rynku reklamy. W czołówce tego zestawienia plasuje się również Fundacja Radia Zet. Koszt reklamy na poziomie ponad miliona złotych sięgnął tu ok. 47 proc. tego, ile udało się pozyskać od podatników. Z kolei w przypadku Fundacji Ewy Błaszczyk „Akogo?” ten stosunek wyniósł prawie 51 proc. Z kolei Stowarzyszenie Rodziców na rzecz Pomocy Szkołom „Przyjazna szkoła” na reklamę wysupłało ponad 755 tys. zł pochodzących z kieszeni podatników, to ok. 16 proc. z zebranych ponad 4,7 mln zł. To jedynie przykładowe dane.

Mimo dużych nakładów na promocję swojej działalności OPP wychodzą na swoje. Opłaca się im łożyć na reklamy, bo te zazwyczaj okazują się skuteczne. Zdarzają się jednak sytuacje odwrotne. Na przykład Centrum Badań i Innowacji Pro-Akademia w 2011 r. na kampanię reklamową wydało prawie 12,3 tys. zł, by później pozyskać z 1 proc. zaledwie 151,50 zł. Z kolei Dolnośląski Związek Organizacji Pozarządowych „Wrzos” zafundował sobie kampanię za 700 zł. Okazała się nieskuteczna, bo podatnicy zdecydowali się mu przekazać tylko 47,80 zł.

Obecnie obowiązujące przepisy nie tylko nie zabraniają OPP prowadzenia działań reklamowych i finansowania ich z 1 proc. pochodzącego z rozliczeń podatników, ale nawet nie narzucają w tej kwestii żadnych limitów. Jedynym ograniczeniem dla obecności fundacji i stowarzyszeń w mediach jest więc wyłącznie stan ich portfeli.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

SPROSTOWANIE

W związku z opublikowaniem w DGP w dniu 16 października 2012 roku artykułu pt. „Jeden procent kosztuje miliony” informujemy, że w materiale podaliśmy nieprawdziwe informacje nt. Fundacji Radia ZET. Fundacja nie wydała na reklamę na antenie Radia ZET ponad miliona zł z pieniędzy zebranych z 1 procenta podatku dochodowego. Rzeczywista kwota kampanii wyniosła 6 624,72 zł. Wynika to faktu, iż czas antenowy w Radiu ZET oraz ogłoszenia prasowe zostały przekazane Fundacji nieodpłatnie w formie darowizny przez EUROZET - właściciela marki Radia ZET.