Taka rzesza bezrobotnych zrodzi kolejne problemy związane z niedożywieniem, przestępczością, analfabetyzmem i plagami chorób cywilizacyjnych. Zwalczanie skutków bezrobocia będzie więc nawet kosztowniejsze niż wypłacanie zasiłków.

Tymczasem świat pogrążył się w globalnym kryzysie, a rządy wydają gigantyczne pieniądze na ratowanie instytucji finansowych. Uszczuplają tym samym swe budżety, więc lada dzień ruszy spirala nieprzyjemnych dla społeczeństw wyzwań - inflacja, zadłużenie i cięcie kosztów na opiekę zdrowotną.

"Potrzebujemy szybkich i skoordynowanych działań rządów, aby zapobiec kryzysowi społecznemu, który może się okazać ciężki, długi i światowy" - oświadczył dyrektor generalny Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP) Juan Somavia.

Szef MOP - relacjonując szacunki mówiące o tym, że globalne bezrobocie wzrośnie ze 190 milionów do 210 milionów - zaznaczył, że prognozy mogą się jeszcze pogorszyć.