Tyle suche statystki. Ale świadczą one, że wykształcenie i kompetencje przekładają się bezpośrednio na znalezienie i utrzymanie pracy. Szczególnie w ostatnich latach. – Faktem potwierdzonym badaniami jest wzrost korelacji pomiędzy wykształceniem a zarobkami. Najważniejsze jest jednak to, że wykształcenie przekłada się nie tylko na zarobki, ale i na pewność zatrudnienia, chroni przed bezrobociem – mówi prof. Henryk Domański, socjolog, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk.

Trzeba jednak pamiętać, że nie każde wykształcenie jest gwarancją sukcesu zawodowego. Współczesnym wymogiem jest stałe podnoszenie kompetencji, aby nadążyć za zmieniającymi się technologiami i metodami pracy. Czym właściwie są kompetencje i czy można nimi kierować?

– Kompetencje to zespół umiejętności niezbędnych do pełnienia różnych funkcji zawodowych. To również przygotowanie do wykonywania jakiegoś zawodu czy zajmowanego stanowiska. Przykładowo są to kompetencje merytoryczne, związane z konkretną wiedzą, a także menedżerskie, związane z motywowaniem czy budowaniem zespołów. Mówimy o kompetencjach w zakresie komunikacji, przywództwa czy dążenia do celu – mówi Justyna Lipowska, recruitment process manager z firmy HRK zajmującej się doradztwem personalnym oraz badaniem potencjału zawodowego.

Kompetencje są mieszanką różnych umiejętności: wyuczonych, zdobytych, wyszkolonych, nabytych przez doświadczenia. Są związane z charakterem człowieka. Bo wiadomo, że ktoś nieśmiały, kto ma trudności z przedstawieniem swoich opinii na szerszym forum, nie będzie dobrym przywódcą. Dobry przywódca powinien bowiem posiadać wysokie kompetencje związane z umiejętnością wywierania wpływu na ludzi, mieć charyzmę.

Są trzy typy kompetencji. Niektórych umiejętności można nabyć przez szkolenia, np. umiejętności negocjacyjnych czy obsługi klienta. Jeśli poznamy techniki negocjacyjne, będziemy potrafili je wykorzystywać w codziennej pracy. Tak samo umiejętność prowadzenia prezentacji.

Drugi typ to kompetencje, których również można się nauczyć, ale wymagają one bardzo intensywnej pracy własnej. Na przykład umiejętności kontrolowania emocji czy sposobów komunikowania się. Wymagają one przede wszystkim samokontroli, samodyscypliny, dbania o to, by uzyskiwać informację zwrotną od otoczenia. Tego nie nauczymy się na szkoleniach, lecz wyłącznie przez pracę własną.

Trzeci typ kompetencji, najtrudniejszy do rozwinięcia, wymaga pewnej zmiany cech charakteru. I tak naprawdę praca nad nimi jest albo bardzo długotrwała, albo bardzo skomplikowana, a czasem bywa zupełnie niemożliwa. To właśnie przykład osoby nieśmiałej, która miałaby zostać liderem. Z niej nie zrobimy charyzmatycznego przywódcy, a jeśli spróbujemy, zajmie to bardzo dużo czasu. Często po prostu nie warto. Skoro charyzmatycznym przywódcą nigdy nie będę, czy nie warto wybrać innego stylu zarządzania i kierowania ludźmi? Na przykład być partnerem, który potrafi kierować pracą podwładnych innymi metodami niż charyzmą, np. wspierając lub służąc pomocą w codziennej pracy.

Z danych GUS wynika, że nadal utrzymuje się bardzo duże zróżnicowanie terytorialne bezrobocia. Najwyższą jego stopę odnotowano w województwach warmińsko-mazurskim (19,0 proc.), zachodniopomorskim (16,7 proc.) i kujawsko-pomorskim (15,2 proc.). Większość bezrobotnych rejestrujących się w urzędach pracy to osoby o stosunkowo niskim wykształceniu. Dwie najliczniejsze grupy wśród bezrobotnych tworzą osoby z wykształceniem zasadniczym zawodowym oraz gimnazjalnym, podstawowym i niepełnym podstawowym (odpowiednio 29,6 proc. i 31,9 proc.). Grupy te to razem 61,5 proc. ogólnej liczby bezrobotnych.

Najwięcej bezrobotnych notuje się wśród osób uzależnionych i zarażonych wirusem HIV. Jak wynika z badań sondażowych przeprowadzonych w ośrodkach rehabilitacji i readaptacji, poziom bezrobocia w grupie osób trafiających do ośrodków sięga nawet 90 proc.