28 mandatów karnych na łączną wartość 10 tys. zł, kilka nowych kontroli celno-skarbowych i kilkanaście spraw karnoskarbowych. Takie wymierne efekty przyniosły kontrole prowadzone przez łódzką Krajową Administrację Skarbową na targowiskach w Rzgowie (Centrum Handlowe Ptak), Głuchowie i Tuszynie.

To nie koniec, bo jak wynika z informacji przekazanych przez biuro prasowe KAS, urzędnicy wykryli także 4 próby sprzedaży podrabianej odzieży i galanterii i zatrzymali blisko 3 tysiące takich towarów. Wykryli też kilkadziesiąt przypadków prowadzenia działalności gospodarczej bez jej zgłoszenia, a także bez rejestracji obrotów na kasie fiskalnej i prowadzenia ksiąg rachunkowych. KAS zapewnia przy tym, że kontrole będą cyklicznie powtarzane.

"Ptak rządzi się swoimi prawami"

Odpowiedź przesłana DGP ma związek z zadanym przez nas pytaniem o komentarz do głośnego już wpisu jednego z blogerów (można go wciąż przeczytać w serwisie wykop), który przedstawił od kulis realia pracy w rzgowskim centrum handlowym.

Obecnie cały czas pracuję na jednym z boksów w Rzgowie i widzę jakie ilości towaru opuszcza codziennie targowisko bez faktur i paragonów. Widzę twarze z facebooków, allegro i innych sklepów. Osobiście pakuję im paczki. Założyłem ten blog, aby odpokutować to co nawywijałem i będę opisywał tu profile i działalności wszystkich firm, które nieuczciwie grają na rynku. Jak trafię na Wasz profil facebooka, sklep lub Allegro i wiem, że kupujecie na jednym ze stoisk bez faktur, nie wystawiacie paragonów albo po cenach uznam, że niemożliwe jest, aby to było uczciwe – wylądujecie tutaj. Na mojej liście pokuty za własne grzechy.

Z lektury bloga wyłania się obraz miejsca, w którym przepisy podatkowe naruszane są masowo. Na wystawianiu faktur bądź paragonów nie zależy ani sprzedawcom, ani kupującym, bo „…klienci Ptaka są uprzywilejowani i jak nigdzie w całej Polsce mają ceny netto na wszystko. Na Ptaku NIE MA OBOWIĄZKU płacenia podatku VAT. VAT płacą tylko te osoby, które biorą fakturę VAT”.

Mandaty, które do niedawna nakładał fiskus, nie miały szans zakończyć tego procederu, bo ich wysokość równa była zarobkom sprzedawcy na jednym kliencie. Do tego jeśli w ogóle sprzedawcy w Rzgowie wystawiali faktury, to ich wartość była ogromnie zaniżana (15 zł dla kurtek wartych nawet 400 zł). Dokumenty najprawdopodobniej były zresztą wystawiane „na pokaz” i nigdzie ich nie księgowano. Do tego 90 proc. ubrań określanych jako importowane pochodziło ze zwykłego przemytu - alarmował bloger. Podkreślał też, że z zeznań rocznych PIT wynikało, że działający tam przedsiębiorcy uzyskują niewielkie dochody bądź częściej stratę.

Wjechał KAS, na Ptaku popłoch

Bloger przyznał, że od niedawna w Rzgowie trwają stałe kontrole KAS, a urzędnicy sprawdzają każdą osobę, która wyjeżdża z targowiska.

Standardowo w radiowęźle C.H. Ptak puszczono muzykę i komunikat, który kiedyś był „szyfrem” o treści: „WYCIECZKA Z WARSZAWY ODWIEDZIŁA CENTRUM HANDLOWE PTAK”, a obecnie jest po prostu jawnym ostrzeżeniem: „PRZYPOMINAMY, ŻE NALEŻY POSIADAĆ PRZY SOBIE ZAWSZE DOKUMENT POTWIERDZAJĄCY ZAKUP TOWARU”. To jest taki wiecie – umowny znak mówiący: „Uważajcie, chodzi skarbówka/celny”.

Mandaty, które nałożyli urzędnicy miały przynieść efekt bo „…Szef nakazał, że NIKT nie opuszcza stoiska bez faktury VAT! Problem zaczął się robić gdzieś indziej. Nagle księgowa mojego ukochanego pracodawcy wykonała telefon i oznajmiła, że przez ostatnie dwa tygodnie zrobiliśmy obrót na fakturach większy niż przez cały ROK. Wiecie co to oznacza?”.

Ponad miesiąc temu na Ptaka wjechał tzw. KAS. Skrót ten rozwija się chyba na Krajową Administrację Skarbową, ale przyjechali starymi samochodami oklejonymi napisami ‚Urząd Celny‚. Na ptaku popłoch, ale tylko na stoiskach handlujących podróbami. To jest osobny temat na osobną książkę. Jest kilka stoisk, które praktycznie w biegu trzaskały drzwiami, kratami i pracowników wyrzucało na korytarz bez kurtek. Jedna z firm, która słynie wśród naszej społeczności ze sprzedaży podrób, m.in. kurtek Moncler czy Gucci tak mocno się usrała, że walili głupa na stołówce ptakowej, że niby są klientami detalicznymi i przyszli oglądać towar na ptaku. Zapomnieli tylko, że szef i szefowa w całym tym zamieszaniu jest w klapkach, a przecież jest styczeń.

Zapytana przez nas KAS potwierdziła, że funkcjonariusze z łódzkiego urzędu celno-skarbowego kontrolują auta wyjeżdżające z rzgowskiego centrum i badają dokumentację handlową przewożonych w nich towarów. Od 11 do 14 lutego sprawdzono w ten sposób 1616 samochodów.

Fiskus zagościł na stałe w Rzgowie nie tylko z kontrolami, ale uruchomił tam także punkt informacyjny. Pracownicy urzędu skarbowego i celno-skarbowego mają wyjaśniać tam zainteresowanym przepisy podatkowe i celne ze szczególnym uwzględnieniem informacji o Jednolitym Pliku Kontrolnym.

Zdaniem internautów komentujących informacje blogera, w ich wyniku Rzgów podzieli los słynnej Wólki Kosowskiej, której działalność po gigantycznych nalotach fiskusa w praktyce została sparaliżowana. Wcześniej było to jednak miejsce słynne z naruszania przepisów podatkowych.