Opublikowany we wtorek raport roczny Acronu, kontrolowanego przez Wiaczesława Kantora, rosyjskiego oligarchę, potwierdza, że niemal 20-proc. pakiet akcji grupy Azotów znajdujący się w posiadaniu Rosjan może zmienić właściciela. Udziały w największej polskiej firmy chemicznej zostały w nim ujęte w „inwestycjach dostępnych do sprzedaży”. W poprzednim sprawozdaniu Azoty były jeszcze „inwestycją wycenianą metodą praw własności”. Klasyfikacja zmieniła się po zeszłorocznej transakcji, w wyniku której Acron zmniejszył zaangażowanie w Azotach z 20 do 19,8 proc. akcji.

Księgowe zmiany są niewielkie, ale mają duże symboliczne znaczenie. Próba przejęcia Azotów przez rosyjską firmę wywołała poruszenie opinii publicznej i zmobilizowała polityków do ochrony krajowego rynku przed napływem niechcianego kapitału. Uchwalono ustawę o kontroli niektórych inwestycji, umożliwiającą rządowi blokowanie zmian właścicielskich w firmach uznawanych za strategiczne. Azoty były pierwszą, obok KGHM, spółką wpisaną na listę.

Na zakup niemal 20 mln akcji Acron wydał w latach 2012–2014 ponad 1 mld zł. Ekspansję udało się zatrzymać dzięki połączeniu w 2013 r. Zakładów Azotowych w Tarnowie i w Puławach, co rozwodniło udziały Rosjan. A do statutu grupy Azoty wpisano ograniczenie prawa akcjonariuszy innych niż Skarb Państwa do wykonywania głosu na walnym zgromadzeniu do 20 proc. ogólnej liczby głosów.

Decyzja o sprzedaży byłaby z punktu widzenia Acronu logiczna. Nie są w stanie przejąć nad Azotami kontroli, nie mogą też liczyć na wypłatę wysokiej dywidendy, bo Azoty realizują ambitny program inwestycyjny i raczej nie będą zbyt chętnie dzielić się zyskiem z akcjonariuszami – mówi Krystian Brymora, analityk BDM.

To powoduje również, że znalezienie nabywcy na pakiet Azotów może być trudne. Mniejszościowymi udziałami, które nie dają kontroli nad firmą, trudno będzie zainteresować inwestora branżowego. Z powodu niskich oczekiwanych dywidend Azoty nie są też atrakcyjną lokatą dla instytucji finansowych. Tak dużego pakietu akcji Rosjanie nie będą w stanie sprzedać na rynku, bo doprowadziliby do załamania kursu i zadziałali na własną szkodę.

Jedynym zainteresowanym może być więc Skarb Państwa. Udziały w firmie mógłby kupić bezpośrednio, ewentualnie wyznaczyć do przeprowadzenia transakcji jedną ze spółek Skarbu Państwa. W przeszłości udziałowcem Azotów było PGNiG i to właśnie największy gazowy koncern najczęściej wymieniany jest w kontekście ewentualnej transakcji.

Jeśli dojdzie do transakcji na akcjach Azotów, to trudno przypuszczać, żeby po stronie kupującej był podmiot niezwiązany ze Skarbem Państwa. Otwartą kwestią pozostaje jedynie cena transakcji. Średnia cena, po jakiej Rosjanie kupowali akcje, to ok. 55 zł. Trudno przypuszczać, żeby zgodzili się sprzedać je taniej – zwraca uwagę Brymora.

Pod koniec zeszłego roku w związku z pogarszającymi się wynikami finansowymi Azotów cena akcji spadła do 53 zł. Ale na zamknięciu wczorajszej sesji papiery kosztowały już niemal 69 zł. Pakiet akcji Acronu wyceniany był na 1,34 mld zł.

Wpisanie Azotów na listę podmiotów strategicznych ogranicza wartość spółki dla każdego innego inwestora niż Skarb Państwa. Nadzorujące spółkę Ministerstwo Rozwoju będzie mogło sprzeciwić się zmianom właścicielskim, gdyby ktokolwiek chciał kupić więcej niż 20 proc. akcji. Z tego prawa polski rząd już raz skorzystał – przy okazji sprzedaży krajowych aktywów francuskiego koncernu EDF. Francuzi chcieli sprzedać je zagranicznym firmom, ale transakcję zablokowało Ministerstwo Energii. Teraz nabycie aktywów negocjuje konsorcjum polskich firm z PGE w roli lidera.

Pozbycie się Azotów byłoby zgodne ze strategią Acronu, nakreśloną w komentarzu do zeszłorocznych wyników. Spółka podkreśla, że zamierza koncentrować się na rozwoju w Rosji i stąd eksportować swoje produkty. W ubiegłym roku Acron sprzedał fabrykę w Chinach.

Zeszły rok był na globalnym rynku producentów nawozów mineralnych najbardziej wymagający od dekady. Popyt rósł wolniej od podaży. Praktycznie w każdym segmencie rynku mieliśmy nadprodukcję, co przekładało się na ceny produktów. Ceny niektórych, na przykład amoniaku, były najniższe od 2005 r. – komentował wyniki Acronu Alexander Popov, szef rady nadzorczej.

Przychody Acronu wyniosły w zeszłym roku 1,34 mld dol. i były niższe niż rok wcześniej o 12 proc. (liczone w rublach spadły o 3 proc.). Zysk firmy wzrósł jednak o 22 proc., do 355 mln dol. Był to najlepszy wynik od 2012 r. Dla porównania według danych szacunkowych przychody Azotów spadły w zeszłym roku do 9 mld zł (2,15 mld dol.), a zysk netto obniżył się o 38 proc., do 375 mln zł (90 mln dol.). Ostateczne wyniki tarnowska spółka opublikuje 20 kwietnia.