Euro kosztuje poniżej jednego franka, na wartości traci szwajcarska giełda - Szwajcaria odczuwa pierwsze konsekwencje decyzji Narodowego Banku o zniesieniu minimalnego kursu euro.

Utrzymanie stałego kursu euro w stosunku do franka nie jest więcej potrzebne - argumentował podczas konferencji prasowej Thomas Jordan, szef Narodowego Banku Szwajcarii. Sytuacja ekonomiczna jest tak dobra, że euro nie musi być więcej chronione - twierdzi SNB (Narodowy Bank Szwajcarii). Dotychczas kurs euro był sztucznie utrzymywany przez Narodowy Bank Szwajcarii na stałym poziomie - 1,20. Nie ma sensu, z powodów ekonomicznych, prowadzić dalej bezsensownej polityki" - tłumaczył prezes Narodowego Banku. "Nie mamy wpływu na rynki międzynarodowe, dlatego wycofanie się było lepsze - zapewnił.

Od rana, kiedy decyzja ta została ogłoszona, zanotowano znaczny spadek wartości euro, które kosztuje teraz poniżej jednego franka. Szwajcarska giełda straciła już 12 %.Na tej decyzji zyskają przede wszystkim obywatele Szwajcarii kupujący za granicą - będzie nawet o 20 proc. taniej. Szczególnie zyskają centra handlowe blisko szwajcarskiej granicy, np. w Niemczech, i firmy eksportowe. Zdaniem ekspertów, straci na tym sam Narodowy Bank Szwajcarii, który od wielu miesięcy gromadził obcą walutę, przede wszystkim właśnie w euro.

Prezes Narodowego Banku Szwajcarii zapewnia, że SNB cały czas obserwuje rynki walutowe i jeśli będzie to konieczne, ponownie może wprowadzić limit ceny euro. Ma on jednak nadzieję, że rynek się ustabilizuje i nie będzie to więcej konieczne.

ZOBACZ TAKŻE: Frank równy euro? Przewidywanie ekspert>>>