Prezydent Łukaszenka powiedział, że zgodnie ze zobowiązaniami jego kraj będzie dbać o to, aby towary objęte przez Moskwę embargiem nie trafiły na rosyjski rynek przez Białoruś. Jeśli jednak chodzi o białoruski rynek, to jest to wewnętrzna sprawa samej Białorusi.

Czytaj więcej: Marek Sawicki dla "DGP": Może trzeba będzie zaorać zbiory [PEŁNY WYWIAD]>>>

Jeśli potrzebne nam są polskie jabłka, to my je kupujemy - nie dla Rosji, ale dla rynka wewnętrznego. Jeśli są potrzebne jakieś niemieckie delikatesy, to będziemy kupować dla rynku wewnętrznego. Coś jest nam potrzebne do przerobu - to kupujemy i przerabiamy - argumentował Alaksandr Łukaszenka.

Rosyjski dziennik Wiedomosti poinformował, że Kazachstan podobnie jak Białoruś nie przyłączy się do rosyjskiego embarga na import owoców i warzyw oraz mięsa, drobiu, ryb, mleka i nabiału ze Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej, Australii, Kanady czy Norwegii.

Kazachstan i Białoruś tworzą z Rosją Unię Celną i zaliczane są do jej bliskich sojuszników.