Moskwa przechodzi na system przedpłat, czyli de facto wstrzymuje dostawy. Argumentuje, że Ukraińcy nie zwrócili nawet części długu - 2 miliardów dolarów. Ukraiński Naftohaz odpowiada, że jest do tego gotowy, ale po kompleksowym ustaleniu ceny.

Naftohaz zwrócił się z prośbą do Komisji Europejskiej o zwiększenie odwróconych dostaw. Memorandum w sprawie tego typu dostaw ze Słowacji zostało podpisane pod koniec kwietnia, ale ten gaz ma trafić na Ukrainę dopiero od jesieni. Komisja Europejska liczy na rozwiązanie, które pozwoliłoby na dostawy na poziomie około 8 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie.

Ukraiński Naftohaz również złożył pozew przeciwko Gazpromowi w trybunale arbitrażowym w Sztokholmie. W komunikacie firmy czytamy, że domaga się ona ustalenia "sprawiedliwej i rynkowej" ceny gazu dostarczanego przez Rosjan.

Rosja oskarżyła Ukrainę o stosowaniu szantażu w kwestii rozliczeń gazowych. W ocenie szefa Gazpromu Aleksieja Millera w takiej atmosferze odbywają się negocjacje. Podtrzymał taką opinię premier Rosji Dmitrij Miedwiediew, który stwierdził, że stanowisko Kijowa "pachnie szantażem”. Szef rządu dodał, że wprowadzenie systemu przedpłat, to wynik nierozsądnych działań ukraińskich władz. Zaznaczył też, iż Moskwa chce kontynuować negocjacje, ale pod warunkiem uregulowania przez Kijów dotychczasowego zadłużenia.

Tymczasem unijny komisarz energetyki Guenther Oettinger zapowiedział w Wiedniu, że będzie badał możliwości dalszych trójstronnych rozmów w gronie: Rosja, Ukraina i UE. Chce, by odbyły się jeszcze w czerwcu. Jego zdaniem, Wspólnota może odczuć braki w dostawach gazu zimą. Obecnie Ukraina ma rezerwy gazu ziemnego wynoszące 12 miliardów metrów sześciennych, co powinno być dla Unii zabezpieczeniem na wypadek redukcji dostaw rosyjskiego gazu przez terytorium ukraińskie. Zdaniem komisarza, Kijów na pewno wypełni swoje zobowiązania dotyczące tranzytu gazu do Unii, a Rosja dochowa ustaleń dotyczących dostaw gazu dla europejskich odbiorców. Ale przyznał, że Unia Europejska może mieć kłopot jesli jej zapasy nie zostaną uzupełnione i apelował do Rosji, by przemyślała propozycję kompromisowa przedstawioną przez przedstawiciela Unii Europejskiej.