Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu dwa projekty ustaw dotyczące zakazu handlu w niedzielę - obywatelski i poselski. Oba projekty zakładają zmianę przepisów kodeksu pracy, który przewiduje obecnie, że praca w placówkach handlowych jest zakazana jedynie w święta.

Przedstawiając projekt poselski Robert Telus podkreślił, że niedziela powinna być przeznaczona na odpoczynek i życie rodzinne. Tymczasem w handlu zatrudnione są głównie kobiety, które pełnią ważne funkcje w życiu rodzinnym. W podobnym tonie wypowiadał się pełnomocnik Komitetu "Wolna Niedziela" Krzysztof Steckiewicz. Prezentując projekt obywatelski zwrócił uwagę, że ustawowe gwarancje otrzymywania za pracę w niedzielę innego dnia wolnego, nie zapewniają pracownikom zatrudnionym w handlu możliwości integracji z rodziną. Poza tym nie można uzasadniać działalności placówek handlowych w niedzielę potrzebą zaspokajania codziennych potrzeb ludności.

Obaj wnioskodawcy argumentowali też, że wprowadzenie zakazu pracy w handlu w niedzielę pozwoli zmienić sposób spędzania wolnego czasu. Zamiast zakupów będą wycieczki czy udział w imprezach kulturalnych.

Premier Donald Tusk powiedział dziennikarzom w Brukseli, że te argumenty nacechowane są hipokryzją. Dodał, że są setki tysięcy ludzi, którzy tak czy inaczej w niedzielę muszą pracować. Nie dotyczy to tylko obsługi hipermarketów czy galerii handlowych, ale również tysięcy ludzi pracujących w różnych służbach porządkowych, policyjnych, pracowników stacji benzynowych czy elektrowni. Szef rządu dodał, że jest bardzo dużo instytucji i przedsiębiorstw, które pracują w ruchu ciągłym, więc ideologiczny zakaz pracy w niedzielę nie wchodzi w rachubę.