Chodzi o to żeby sprawdzić czy tradycyjnie wędzone szynki i kiełbasy spełniają normy unijne, które wejdą w życie we wrześniu. Tadeusz Nalewajk przyznał, że podobnych badań zabrakło podczas przygotowywania nowych unijnych norm dotyczących zawartości substancji smolistych w produktach tradycyjnie wędzonych.

Dlatego Unia Europejska obniżyła normy szkodliwego benzopirenu z 5 mikrogramów do 2 na kilogram szynki czy kiełbasy. Teraz badaniami zawartości tej substancji w tradycyjnie wędzonych produktach zajmą się powiatowi lekarze weterynarii. Powinny one objąć około 150 producentów i potrwać do końca marca.

Tadeusz Nalewajk poprosił też producentów o przeprowadzenie własnych badań i przesłanie do Głównego Inspektoratu Weterynarii. To tam zostaną opracowane wyniki.