Z powodu długiej zimy zbiory warzyw będą niższe o 5–10 proc. – prognozuje Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Pod warunkiem że pogoda dopisze. W przeciwnym razie spadek może być jeszcze większy. A i tak będzie drogo. Ceny w skupie będą, zdaniem dr Krystyny Świetlik z IERiGŻ, przynajmniej o kilkanaście procent wyższe niż przed rokiem.

Taka sytuacja nie jest na rękę przetwórcom, którzy już zapowiadają, że będą zmuszeni podnieść ceny swoich wyrobów. Przedstawiciele branży tłumaczą, że ich rentowność w ostatniej dekadzie spadła o połowę i dziś oscyluje na poziomie 1–2 proc.

O ile podrożeją przetwory warzywne? Nie wiadomo, ale skala na pewno będzie niższa od wzrostu cen w skupie. Zdaniem Agnieszki Wietrzyckiej ze spółki Smak takich podwyżek mogliby nie zaakceptować konsumenci. A ci i tak ostatnio kupują mniej.

– W tym roku notujemy o 10 proc. gorszą sprzedaż niż przed rokiem. W sumie w całym 2012 r. wyniosła ona na polskim rynku 20 mln zł – tłumaczy Tadeusz Winiarski, dyrektor ds. sprzedaży w firmie Pińczów Gomer.

O tym, że na rynku jest coraz trudniej, świadczyć też mogą prognozy największego gracza w branży spożywczej – Grupy Maspex. Jej przychody w 2012 r. wzrosły o 10 proc. do 2,91 mld zł. W tym wzrost ma spaść do 5 proc.

Jak przyznają producenci, wysokie podwyżki nie są możliwe również z powodu rosnącej konkurencji. Obecnie przetwórstwem zajmują się 1492 przedsiębiorstwa. Według danych Bisnode D&B Polska w 2012 r. w tej branży przybyło 48 firm. Dla porównania rok wcześniej rynek zmalał o 56 podmiotów.

Poza tym, o czym przypominają przedstawiciele przetwórców, skup warzyw dopiero się zaczął.

– W sumie rocznie skupujemy 100 tys. ton owoców i warzyw – przypomina Dorota Liszka z Maspex Wadowice.

Podobnie mówi Agnieszka Wietrzycka, która liczy m.in. na to, że dzięki długoterminowym kontraktom z rolnikami jej firmie uda się osiągnąć ceny korzystniejsze od rynkowych. Dopiero kiedy skup zostanie zakończony, producenci będą w stanie ocenić skalę wzrostu cen i oszacować ewentualne podwyżki.

Na rynku owoców sytuacja wygląda lepiej. Zbiory mają się utrzymać na poziomie z roku ubiegłego, jednak w przypadku niektórych owoców ceny już mocno poleciały w dół. Rolnicy skarżą się na niższe o blisko połowę niż rok temu ceny truskawek i czarnej porzeczki. Nieco gorzej może być z jabłkami, bo w ich przypadku zbiory mogą być o 10 proc. mniejsze niż w 2012 r. , kiedy to wyniosły 2,9 mln ton. Jednak sadownicy obawiają się deszczy. Wilgoć sprzyja szkodnikom, które mogą dodatkowo zmniejszyć zbiory.