Przewozy Regionalne za tydzień zawieszą kursy składów między Szczytnem a Wielbarkiem. W styczniu pociągi Regio z wielką pompą wróciły na ten odcinek po 12 latach przerwy. Było to możliwe, bo sieć Ikea na swój koszt wyremontowała 21 km torów.

Połączenie miało służyć pracownikom zakładu produkcji mebli Swedwood, który jest największym pracodawcą w regionie. Dodatkowo mieli z niego korzystać mieszkańcy z rejonu Wielbarku, którzy odzyskali kolejowe połączenie ze stolicą regionu Olsztynem.

Od 10 czerwca przestajemy obsługiwać to połączenie. W tym przypadku nie mamy bezpośredniego wpływu na rozkład jazdy. Decyzję o wstrzymaniu dofinansowania podjął urząd marszałkowski – mówi Michał Stilger z Przewozów Regionalnych.

Jeszcze pół roku temu miejscowy samorząd zapewniał, że jest zgoda na 400 tys. zł rocznie dopłaty do tego połączenia. – Ten wydatek jest uzasadniony ekonomicznie. W naszym regionie każdy pracodawca jest na wagę złota – zapewniali "DGP" przedstawiciele urzędu marszałkowskiego.

Kilka dni temu zwróciliśmy się do marszałka Warmii i Mazur Jacka Protasa z zapytaniem o zawieszenie kursów Szczytno – Wielbark.

Powodem decyzji o zawieszeniu kursowania było bardzo małe zainteresowanie podróżnych. Pociągami podróżowało zaledwie kilka osób. Linia generowała straty nieproporcjonalnie duże do wielkości potoku podróżnych – brzmi odpowiedź biura prasowego.

Marek Wróblewski ze Swedwood w Wielbarku ani Karolina Horoszczak z centrali Ikei nie chcieli komentować kolejowego fiaska. Ustaliliśmy jednak, że o rozkład szynobusów toczył się istny bój. Bo choć to Swedwood sfinansował remont torów, zmieniony w marcu rozkład całkowicie rozmijał się z rytmem pracy fabryki.

Od stycznia do marca problemu nie było (nie licząc braku pociągów obsługujących trzecią zmianę o 22). Po trzech miesiącach urząd marszałkowski zarządził jednak zmianę godzin kursowania, żeby zachęcić do łącznika mieszkańców Wielbarka, Szczytna i Olsztyna. Efekt? Z pociągów całkowicie zniknęli pracownicy fabryki, ale nie przybyło mieszkańców, bo częstotliwość była nieatrakcyjna.

Mamy do czynienia z typowym przykładem wygaszania popytu przez organizatora przewozów – ocenia Wojciech Śmiech z portalu Rynek Kolejowy. – Bez cykliczności przewozów, przewidywalności oferty i dopasowania godzin kursowania do popytu kolej nie ma szans w konkurencji z przewoźnikami autobusowymi. To samo w większej skali dzieje się w Kolejach Śląskich. W związku z cięciami rozkładowymi część pasażerów odwróci się tam od kolei – przewiduje.

Udane przykłady prywatnych inwestycji w infrastrukturę torową PKP można policzyć na palcach jednej ręki. Deweloper Dom Development wyłożył 6,5 mln zł na budowę przystanku PKP w rejonie swojego osiedla na warszawskim Zaciszu. Poniesiony wydatek pozwolił uatrakcyjnić lokalizację osiedla i podnieść cenę mieszkań. Jak sprawdziliśmy w Kolejach Mazowieckich, pociągi zaczną się tam zatrzymywać od przyszłego poniedziałku.