Zdaniem Czeskiej Izby Żywnościowej, państwo nie potrafi zagwarantować importu zdrowych polskich wyrobów spożywczych. Prezes Toman uważa, że minister powinien wydać "zakaz importu polskiej żywności aż do chwili, kiedy Czechy będą mieć pewność, że instytucje kontrolne w Polsce będą działać tak jak powinny".

Szef Izby Żywnościowej dodał, że Czechy powinny zareagować tak jak Polska i Słowacja w czasie afery z trującym alkoholem z zawartością metanolu. Wtedy zastosowały niemal natychmiastowe embargo na import czeskich alkoholi na swoje rynki. 

Minister rolnictwa wydał oświadczenie, że nie zamierza wprowadzać embarga na polską żywność. Na razie- według niego- wystarczą dokładniejsze kontrole i sankcje.