Za nami są takie kraje jak Wielka Brytania (8 proc.), Rosja (7 proc.), Francja (4 proc.) i Czechy (3 proc). Inwestorzy doceniają nasz nieprzerwany wzrost gospodarczy mimo światowego kryzysu, co przekłada się na najszybszy rozwój gospodarki w regionie. To oznacza też stabilną sytuacją makroekonomiczną Polski na tle innych krajów, czego dowodem było przyznanie Polsce przez MFW elastycznej linii kredytowej. Dlatego zmienia się wizerunek Polski w oczach inwestorów.

Przestaje być "jednym z krajów Europy Środkowo-Wschodniej". Inwestorzy dostrzegają różnicę między nami a gospodarkami Węgier czy Czech – mówi Duleep Aluwihare, partner zarządzający Ernst & Young w Polsce. O ile atrakcyjność naszego kraju rośnie, o tyle regionu jako całości słabnie. Inne atuty Polski to wykwalifikowani i produktywni pracownicy, przyjazny biznesowi klimat i przejrzyste systemy podatkowy i prawny. Nie doceniamy własnych osiągnięć, wciąż oglądając się na lepiej rozwinięte kraje – podkreśla Aluwihare.