Do tej pory wszystkie strony biorące udział w negocjacjach zapewniały, że rozmowy idą dobrze.

Juncker powiedział jednak w czwartek w Luksemburgu: To są ultratrudne negocjacje, co sprawia, że właśnie przeżywam ostatnie miłe chwile tego dnia (...) ponieważ muszę wrócić, by kontynuować te debaty.

Premier Luksemburga skrytykował też decyzje podjęte podczas europejskiego szczytu 30 stycznia w Brukseli, uznając je za zdecydowanie niewystarczające.

Na moje oko nie tworzą one prawdziwej strategii (...) Będziemy musieli powrócić do niektórych elementów tych ustaleń i decyzji podczas (sesji) Rady Europejskiej 1 i 2 marca  - dodał Juncker.

AFP podkreśla, że czwartkowe wypowiedzi szefa eurostrefy (czyli ministrów finansów unii walutowej) różnią się diametralnie od niedawnych wystąpień wszystkich innych stron biorących udział w negocjacjach oraz wysokich urzędników.

Szef Deutsche Bank Josef Ackermann powiedział w czwartek, że uzyskanie porozumienia jest bardzo bliskie, choć dorzucił potem, że jest ono kwestią dni lub tygodni.

Reuters cytuje komisarza UE ds. gospodarczych i walutowych Ollego Rehna, który powiedział w czwartek dziennikarzom w Hadze: Jesteśmy bardzo zaawansowani w negocjacjach i powinniśmy móc je zamknąć w najbliższych dniach.

Piłka jest teraz po stronie Grecji  - dodał Rehn, odnosząc się do reform, które muszą przeprowadzić Ateny.

Przywódcy UE uzgodnili w październiku, że pożyczą Grecji kolejne 130 mld euro, zakładając, że inwestorzy zgodzą się na redukcję długu Aten o połowę. Ale rozmowy dotyczące warunków, na jakich prywatny sektor zgodzi się ponieść straty, zwane PSI (ang. Private Sector Involvement), posunęły się i dyrektor wykonawczy Deutsche Bank powiedział, że posiadacze greckich obligacji są teraz gotowi zaakceptować stratę rzędu 70 proc. wartości netto ich inwestycji.

Według Reutera, rozmowy w sprawie kolejnego pakietu pomocowego dla Grecji ogniskują się teraz na dodatkowych reformach, które Ateny będą musiały wdrożyć w zamian za nową dawkę pomocy, oraz na sumach, które rządy strefy euro i instytucje finansowe będą musiały przeznaczyć na ten pakiet, aby dług publiczny Grecji był do utrzymania na poziomie 120 proc. PKB do 2020 roku.

To wszystko jest powiązane. Nie można poczynić ustaleń w ramach PSI bez reszty tego pakietu, ponieważ PSI będą finansowane z oficjalnych kontrybucji do drugiego programu (pomocowego)  - powiedział Reuterowi anonimowy rozmówca znający szczegóły negocjacji.

W ogólnym zarysie - wyjaśnia Reuters - pożyczkodawcy zażądali od Aten przeprowadzenia jeszcze w tym roku kolejnych cięć wydatków wartych około 1 proc. PKB Grecji (nieco ponad 2 mld euro), co oznacza duże cięcia w sektorach obrony i zdrowia.

Potem będziemy jeszcze musieli uzyskać jakiś rodzaj zgody zarządu MFW dotyczącej całego porozumienia  - powiedział wysoki rangą europejski urzędnik.

MFW dostarczył 30 mld ze 110 mld euro, które złożyły się na pierwszy pakiet pomocowy; rządy strefy euro liczą na to, że również teraz MFW będzie uczestniczyć w drugiej fazie pomocy dla Aten, dostarczając jedną trzecią funduszy, ale MFW jak dotąd nie zadeklarował w jasny sposób woli dorzucenia się do tej składki.

Ponadto w środę Fundusz zasygnalizował, że nadszedł czas na zmianę polityki ratowania Grecji, która według MFW powinna się teraz skoncentrować w większym stopniu na reformach, a w mniejszym na podnoszeniu podatków obliczonym na redukowanie deficytu - wyjaśnia Reuters.

Rynki i inwestorzy wystawiają negocjacjom swoją własną ocenę: kurs euro spadł w czwartek, a notowania nie poprawiają się radykalnie głównie ze względu na obawy inwestorów, którzy nie widzą dostatecznych postępów w programie ratowania finansów Grecji - pisze Reuters.