Dystans między najbogatszymi i najbiedniejszymi regionami Polski się pogłębia. GUS podał właśnie, że podczas poprzedniego kryzysu w 2009 r. województwa kujawsko-pomorskie, świętokrzyskie, lubelskie i opolskie zanotowały spadek produktu krajowego brutto liczonego na mieszkańca regionu w granicach od 0,3 proc. do 1,3 proc.

Tymczasem inne województwa zwiększają swoją zamożność i zostawiają biedaków daleko w tyle. Np. na początku ubiegłej dekady PKB liczony na mieszkańca woj. mazowieckiego był o 1,7 – 1,9 razy większy niż w woj. kujawsko-pomorskim, lubelskim, świętokrzyskim i opolskim. Ale już w 2009 r. był większy o 1,9 – 2,4 razy.

Zdaniem ekspertów najbiedniejsze województwa przegrywają, bo mają słabą infrastrukturę, która nie przyciąga biznesu. – Dlatego przy cięciu wydatków budżetowych trzeba uwzględniać potrzeby najsłabszych, aby nie pogarszać ich sytuacji – mówi prof. Elżbieta Mączyńska z SGH. Tyle że Lubelszczyźnie i woj. świętokrzyskiemu nie pomógł nawet program Rozwój Polski Wschodniej. Od 2007 r. w woj. lubelskim na wsparcie różnych przedsięwzięć (naukę i innowacje, internet, rozwój miast, budowę dróg, turystykę) podpisano umowy o wartości 2,69 mld zł, a w świętokrzyskim – 1,57 mld zł.

GUS podał dane o rozwoju regionalnym w 2009 roku dopiero teraz, gdyż musi dotrzeć do wielu szczegółowych informacji i je zinterpretować, co jest czasochłonne. W podobnym tempie podaje dane Eurostat.