Dziennik.plNews

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 24°C

Zaskakująca decyzja na torach. Tego nikt się nie spodziewał

2011-09-23 | Ostatnia aktualizacja: 06:55 | Komentarze: 25 | skomentuj
Będzie obniżka cen biletów na kolei?

Będzie obniżka cen biletów na kolei? / Shutterstock

Spokojnie można zaryzykować stwierdzenie, że o takim posunięciu nie śniło się nawet filozofom. Przynajmniej na polskich torach. Zaskoczeni będą wszyscy, a najbardziej pasażerowie.

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Jest całkiem realna szansa na obniżkę cen biletów kolejowych - twierdzi "Rzeczpospolita". Gazeta pisze, że Urząd Transportu Kolejowego zatwierdził spadek taryfy za dostęp do torów dla przewoźników. Oficjalnie decyzja ma być zatwierdzona jeszcze w tym tygodniu.

Powód jest oczywisty - wielkie remonty, a co za tym idzie wydłużony czas jazdy. Bilety mogą potanieć już pod koniec października.

Postanowienie Urzędu Transportu Kolejowego to efekt walki, jaki od maja firmy kolejowe toczą z zarządcą polskich torów - spółką PKP Polskie Linie Kolejowe. Przewoźnicy składali do UTK skargi, że po rozpoczęciu remontów ceny za korzystanie z torów wcale nie spadły.

Obniżka taryfy to doskonała wiadomość dla podróżnych. Co prawda pociągi nie pojadą szybciej, ale za to bilety będą tańsze.

Potwierdza to prezes PKP Intercity Janusz Malinowski. "To w jakiej wysokości będą to obniżka, okaże się w listopadzie. Wtedy będziemy analizować czy i o ile możemy obniżyć ceny biletów na trasach, na których pasażerowie odczuwają największe utrudnienia" - mówi "Rzeczpospolitej".

UTK zapowiada, że pasażerowie muszą skorzystać na decyzji. "Ważne jest zrównoważenie interesów przewoźników i zarządców infrastruktury w ten sposób, aby realne korzyści odnieśli pasażerowie" - tłumaczy szef Urzędu Krzysztof Jaroszyński.

PAP Źródło: PAP
Wypowiedzi: 25
  • ~Kleryk2011-09-23 14:09

    No a później dowiemy się, że przez tańsze bilety to... To - znajdą się tłumaczenia na niedoinwestowanie a za podwyżką dla rządzących. Tak więc złodzieje miary Grabarczyka oraz jemu podobni odpowiedzialni za polskie koleje mogą spać spokojnym snem. Spokojnie nawet kiedy PO przegra najbliższe wybory. Tusk nie da skrzywdzić złodziejskiego gangu podobnie inni rządzący.

  • ~rita2011-09-23 11:06

    Ta dziadowska polska kolej powinna dopłacać pasażerom za to, że w ogóle chcą podróżować jej pociągami.

  • ~POmatołek2011-09-23 11:04

    no to teraz pacanu z GW i TVN ogłoszą ze te "obnizki"i to dzięki głównemu Matołowi III RP

  • ~max2011-09-23 10:58

    AKCJA WYBORCZA a po wyborach normalnosc, czyli PODWYZKI, juz toznamy z inwestorem katarskim, niepodwyzszaniem podatkow a bylo jak bylo czyli dokladnie odwrotnie

  • ~turysta2011-09-23 10:25

    To kolejny cud premiera Tuska (PO) - POlska w wiecznej budowie i wieczny brak normalnosci w Polsce.

  • ~xxx2011-09-23 10:04

    ta o 2zł

  • ~Pola2011-09-23 10:01

    Za wszelką cenę utrzymać władzę,stołki do których się przykleili. Ogłupianie ludzi , myślą dalej że ludzie to głupole.Tak nas nie doceniają, ale to już niedługo pokażemy tym panom gdzie ich miejsce. Idżmy gromadnie na wybory!!!

  • ~jazu2011-09-23 09:54

    "Powód jest oczywisty - wielkie remonty, a co za tym idzie wydłużony czas jazdy. Bilety mogą potanieć już pod koniec października.

    "

    No a co na to wlasiciele wiecznie remotowanych A2 i A4? Tez obniza przed wyborami czy wcale.

  • ~fałszywy bo Niemiec2011-09-23 09:52

    ten cenzor obcina kazdy niepochlebny wpis o idiotach z rządu!

  • ~MONIKA2011-09-23 09:50

    Zielona Wyspa? -- wyborcy PO łykają bzdury jak pelikany

    Oczywiście że będę głosował na PIS. A dlaczego? Bo są zwyczajnie uczciwi.

    Przypomnijcie sobie spot PIS-u sprzed 4 lat, w którym było m.in to jak "kolesie" poklepywali się po plecach. Już wtedy o tym mówili. Ręka rękę myje, i to mamy teraz. Miro, Zbychu, Rychu, który z nich odpowiedział za aferę hazardową? Żaden.

    Przypomnijcie sobie kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego z 2009 roku. Tusk publicznie obiecał inwestora katarskiego dla stoczni szczecińskiej i gdyńskiej. Po wyborach okazało się, że nie ma inwestora, a stocznie upadły.

    Czteroletnie rządy Platformy Obywatelskiej doprowadziły finanse państwa do katastrofalnego stanu. Dług rośnie w zastraszającym tempie *** 1 mld co 3 dni ***, a premier z ministrem finansów nic sobie z tego nie robią, dalej zaciągając nowe pożyczki. Już w tym roku na obsługę długu publicznego zostanie wydane prawie 40 mld złotych. Długi Tuska będą spłacane przez co najmniej 30 lat.

    Ale to przecież nie wszystko, bo niezależnie od zadłużenia z tytułu długu publicznego, Polacy są zadłużeni również "prywatnie". Prawie 85 proc. gospodarstw domowych nie ma żadnych oszczędności!

    Kto inny w Polsce ma długi, a kto inny oszczędności. Oszczędności te gromadzi stosunkowo niewielki, bo około 15-procentowy odsetek gospodarstw domowych. Jest to sytuacja charakterystyczna dla środkowoamerykańskich tzw. republik bananowych, odznaczających się brakiem klasy średniej, która w normalnych państwach stanowi podstawę społeczeństwa.

    Takiego wzrostu cen, i to wszystkich produktów oraz usług konsumpcyjnych, nie było od dziesięciu lat. Czteroletnie rządy (2007-2011) Platformy Obywatelskiej zapamiętamy jako erę drożyzny, czas pożerania naszych oszczędności, wzrostu świadczeń. Nie ma koniecznych dla gospodarki reform, jest drożyzna -- tak można zwięźle określić bilans rządów PO. Inflacja rośnie jak na drożdżach i nie oszczędza naszych oszczędności, także pensji, rent i emerytur. Dynamika wzrostu cen prześcignęła wzrost płac, co generuje w naszym kraju błyskawiczny wzrost ubóstwa, bo przecież ponad połowa Polaków nie ma żadnych oszczędności i żyje z dnia na dzień.

    Szczególnie drastycznie wzrosły ceny pieczywa i benzyny, ale też mięsa, wędlin, mleka, zdrożał cukier, warzywa, owoce, sery. Zdrożała komunikacja, opłaty za gaz, światło, wodę, ogrzewanie. Dramatycznie podwyższane są czynsze za mieszkania oraz opłaty za żłobki i przedszkola. Podwyższeniu uległy podatki jawne i podatki ukryte, jakimi obciążeni są wszyscy obywatele. Co gorsza, pieniądze z tych naszych podatków są marnotrawione przez rządzących ministrów i urzędników obecnego rządu PO-PSL.

    Mamy dziś najdroższą w Unii benzynę, gaz, cenę metra kw. mieszkania i koszt jego utrzymania w relacji do zarobków. Mamy najniższy od ośmiu lat przyrost nowych ofert pracy i ponad 11-procentowe bezrobocie przy dużej emigracji. OFE tracą już kilka mld zł, a inwestorzy wycofują pieniądze z funduszy inwestycyjnych i giełdy. Według GUS 6 proc. Polaków, czyli ok. 2 mln, żyje w nędzy, a 17 proc. (ok. 6,5 mln osób) w niedostatku.

    Trzyosobowa rodzina w Polsce za utrzymanie mieszkania płaci podobną stawkę, jaką płaci rodzina w Szwecji!

    Polskie obligacje, co do stabilności, których premier D. Tusk ma pewność, w rękach kapitału zagranicznego to już ok. 150 mld zł. Obligacje greckie też długo sprzedawały się jak ciepłe bułeczki, a obligacje włoskie i hiszpańskie były bardzo stabilne. Zapewniali o tym premierzy S. Berlusconi i J. Zapatero. Uspokajające propagandowe gesty z pewnością nie zrobią wrażenia na rynkach walutowych i finansowych. Nieubłaganie zbliża się dzień prawdy nie tylko dla europejskich finansów, ale również dla fundamentów „ zielonej wyspy”.

    Plan konsolidacji finansów, którym tak szczyci się polski rząd będzie musiał być poddany generalnej weryfikacji w końcu września, bo zażąda tego Komisja Europejska. Prawdy więc o stanie naszych finansów publicznych dowiemy się już po wyborach. Dla wielu będzie to prawdziwy szok. Szykuje się prawdziwy krach na giełdzie, frank w okolicach 4 zł, benzyna po 6 zł i droga żywność.

    Oddanie władzy po raz kolejny w ręce Tuska grozi całkowitą zapaścią finansów publicznych. Cztery lata to dostatecznie długi okres, by móc już dokonać oceny nie na podstawie słów, ale na podstawie owoców. Zwiększenie zadłużenia kraju o co najmniej 50 proc.to polityka oddawania Polski w ręce obcych banków. Skończy się tym, czym w Grecji, czyli utratą jakichkolwiek namiastek suwerenności kraju: TOTALNA WYPRZEDAŻ.

    Aby była koniunktura, trzeba było na to pracować. To, co robi teraz rząd Tuska, to zadłużanie naszego kraju i sięganie do płytkich kieszeni. Przykładem jest podwyższenie podatku VAT. To jest właśnie sięgnięcie do kieszeni szczególnie dotkliwe dla rodzin średnio i gorzej sytuowanych.

    Wzmaga się panika na rynkach finansowych. -- Polska z 900 mld zł długu publicznego może przewrócić się z dnia na dzień -- ostrzega dr Kuźmiuk. Scenariusz jest zawsze podobny: masowa ucieczka krótkoterminowych inwestorów z rynku, gwałtowne załamanie kursu waluty, próba ratowania kursu poprzez uruchomienie elastycznej linii kredytowej z MFW, która pozwoli bezpiecznie wycofać się dużym inwestorom zagranicznym z polskich aktywów, a następnie - twarde dno, od którego Polska będzie musiała się odbić i potem przez wiele lat odrabiać straty, spłacając przy tym długi zagraniczne po kursie np. 6 zł za euro.

    Nawet przez tak dalekich od Prawa i Sprawiedliwości ekonomistów jak Leszek Balcerowicz działalność ministra Rostowskiego nazywana jest kreatywną księgowością. Stan zadłużenia naszego kraju też do końca wiadomy nie jest. Z całą pewnością długi są poukrywane w różnych miejscach, choćby w Krajowym Funduszu Drogowym.

    Perspektywa patrzenia przez polityków na kraj, na jego dobro i na wszystko, co wiąże się z pomyślnością jego obywateli, zawężona została do czasu trwania własnej kadencji w rządzie czy parlamencie. Najdobitniejszym tego przykładem jest pogląd wyrażony jakiś czas temu przez Tuska, brzmiący mniej więcej w ten sposób, że dług publiczny to problem przyszłych pokoleń, a dla nas ważne jest tu i teraz.

    Polityk, który nie troszczy się o przyszłość kolejnych generacji, o to, jaki bagaż odziedziczą po nas nasze dzieci, nie zasługuje na poważne traktowanie. Biada narodowi, którego taki polityk jest premierem.

    Jednocześnie brak troski o losy państwa, o przyszłość narodu próbuje się przykryć sloganami typu: modernizacja, unowocześnienie, informatyzacja, nowe technologie itp., za którymi tak naprawdę niewiele się kryje. Tempo budowy chociażby autostrad w Polsce to najlepszy przykład na to, jak wygląda owa "modernizacja" w praktyce.

    Kiedy ludzie Rydzyka przestrzegali przed dziką prywatyzacją polskich banków (i nie tylko) to polskojęzyczne tuskomedia ich wyśmiały! Teraz śmieją się tylko niemieccy bankierzy.

    Trzeba być naprawdę ŚLEPY, żeby nie widzieć, jak reżimowe media ciągle nam wciskają tę samą mafię PO-PSL-SLD.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Gospodarcze

    Najczęściej komentowane

    «