Dziennik.plNews

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 24°C

Giełdy spadają, frank drożeje, a Rostowski swoje

2011-08-19 | Ostatnia aktualizacja: 14:46 | Komentarze: 77 | skomentuj
Rostowski: Przewidzieliśmy ten kryzys

Rostowski: Przewidzieliśmy ten kryzys Fot. Jacek Herok / Newspix

Zamiast podać konkretne pomysły radzenia sobie z kryzysem, narzeka, że opozycja jest "kompletnie i totalnie bez pomysłów" w obliczu zawieruchy w gospodarce światowej. Kto? Minister finansów Jacek Rostowski. "Póki rządzimy, zapewnimy wypłaty rent i emerytur" - dodał.

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

 Póki rządzimy, zapewnimy ciągłość wypłaty emerytur i rent - zapewnił w piątek w Sejmie minister finansów Jacek Rostowski. Dodał, że w 2007 roku przeciętna emerytura wynosiła 1346 zł, a w tym roku będzie to 1785 zł.

Rostowski odpowiadał na pytania posłów zadane po tym, jak premier Donald Tusk przedstawił Sejmowi informację o działaniach rządu w obliczu kryzysu. Sejm zakończył zajmowanie się tym punktem po godz. 14.

Rostowski odpowiadał posłom na pytania, które zadali po tym, jak premier Donald Tusk przedstawił informację na temat działań rządu w obliczu kryzysu.

Zwracając się do opozycji, podkreślił, że podczas debaty w Sejmie miała ona "prawie godzinę", aby wystąpić ze swoimi propozycjami. "Fakt, że nie skorzystaliście z ani jednej minuty tego czasu, który był wam przydzielony, aby powiedzieć chociażby o jednej rzeczy, którą proponowalibyście wy będąc rządem, którym teoretycznie możecie być za siedem tygodni, to jest absolutnie charakterystyczne i znamienne" - mówił.

"Bo nie macie żadnych propozycji. Jesteście kompletnie i totalnie bezbronni. Jesteście kompletnie i totalnie bez pomysłów w obliczu tej zawieruchy w gospodarce światowej, która ma dziś miejsce" - podkreślił szef resortu finansów.

Rostowski przypomniał, że Polska jest dobrze przygotowana do walki z kryzysem bo - jak powiedział - "przewidzieliśmy kryzys". Zapewnił, że jednym z konkretnych środków zabezpieczenia finansów jest elastyczna linia kredytowa, którą udało się uzyskać w MFW.

"Przewidzieliśmy ten kryzys i do tego kryzysu przygotowaliśmy się. Po pierwsze, uzyskaliśmy elastyczną linię kredytową na 30 mld dol., czyli na prawie 90 mld zł. PiS i SLD były tej elastycznej linii kredytowej przeciwne. Byliście temu przeciwni, mimo, że w najgorszej sytuacji byłaby to żelazna kasa, aby zapewnić wypłatę emerytom i rencistom, osobom, które najbardziej uzależnione są od państwa " - powiedział minister finansów.

Dodał, że opozycja powinna wytłumaczyć, dlaczego była temu przeciwna. "Nie wątpię w wasze dobre intencje, tylko nie wystarczy chcieć. Trzeba także umieć pomóc ludziom. Niestety, ten przykład z elastyczną linią kredytową jest najlepszym dowodem, że nie umiecie" - zwrócił się do opozycji.

Podkreślił, że rząd wykorzystał też dobrą koniunkturę w pierwszej połowie tego roku, aby zapewnić 90 proc. potrzeb pożyczkowych państwa. "Po trzecie wdrożyliśmy jeden z najszybszych, najbardziej efektywnych programów naprawy finansów publicznych" - zaznaczył.

Ze słów ministra wynika, że Polska jest krajem w którym żyje się dobrze. Za rządów PO spadł odsetek Polaków zagrożonych skrajnym ubóstwem.

Szef resortu finansów, odpowiadając w piątek w Sejmie na pytania posłów, zadane po przedstawieniu przez premiera Donalda Tuska informacji o działaniach w obliczu kryzysu, podkreślił, że rządowi udało się w sytuacji kryzysowej poprawić pozycję najuboższych Polaków.

Rostowski zwrócił też uwagę, że uczestniczył w tej kadencji Sejmu w sumie w 30 debatach na tematy ekonomiczne. Z kolei - jak mówił - prezes PiS Jarosław Kaczyński zabrał głos tylko w trzech takich dyskusjach.

Wcześniej minister finansów zarzucił opozycji, że podczas piątkowej debaty w Sejmie nie przedstawiła żadnej propozycji w sprawie programu gospodarczego dla Polski. "Apeluję o cierpliwość. Za siedem tygodni (po wyborach-PAP) pokażemy, jak to można rozwiązać" - odpowiedziała mu wiceszefowa sejmowej Komisji Finansów Beata Szydło (PiS).

"Nie spodziewałem się programu. Spodziewałem się pewnej konkretnej, sensownej propozycji. A stwierdzenie, że pokażecie Polakom, co potraficie za siedem tygodni bez przedstawienia wpierw programu, no to ja właśnie tego się obawiam" - odpowiadał Rostowski.

PAP Źródło: PAP
Wypowiedzi: 77
1 2 3 4 ... 8 starsze
  • ~czyt2011-08-20 15:13

    Pytanie do "Dziennika"
    Czy potraficie liczyć dni do Wyborów Parlamentarnych ? Wasz zegar chodzi w nieznanym nam czasie.

  • ~nik2011-08-20 15:03

    PO ma pełne szuflady. - ale śmieci !

  • ~Rzenie Porazki Obywatelskiej2011-08-20 12:17

    Giełdy spadają, frank drożeje, a Rostowski sie smieje.

  • ~doświadczony2011-08-20 09:48

    Dorobek ministra finansów nie różni się znacząco od dorobku pozostałych członów rządu, który zarządza zieloną wyspą w imieniu społeczeństwa. Tylko tsunami może popsuć jego pożyteczną działalność w tej materii.

  • ~marconi2011-08-20 09:36

    raz władzę miał Kaczyński i doprowadził tylko do wzrostu długu , zwiększenia zadłużenia z powodu świadczeń dla górników,przedłużenia wczęśniejszych emerytur , bo akurat szły wybory, benzyna w tamtym czasie też była droga choć nie było kryzysu światowego, na stołkach w spółkach skarbu państwa posadził ludzi, którzy ni w ząb nie mieli pojęcia po co tam są ( sam znam kilku PiS-owców) więc nie ogłupiajcie, że PiS jest lepszy , nawet goguś Hofman żonkę wprowadził do spółki bo za mało było pensji poselskiej, PiS jest takim samym złodziejem jak każdy , wystarczy dać mu władzę ( np. w TVP, spółkach skarbu państwa ) będzie równie drogo ,albo jeszcze drożej za to nic nie będą robić tylko trzymać się stołków .Wszystkie gminy gdzie rządzą PiS-owscy urzędnicy albo nic nie inwestują albo czekają na mannę z nieba , trochę trzeba tyłek ruszyć i zobaczyć jak wygląda w samorządach na wschodzie a jak na zachodzie i wcale nie ma to nic wspólnego z położeniem geograficznym tylko z z przyzwyczajeniem zarówno PiS jak SLD do nieróbstwa i czekania aż ktoś z nieba mannę zrzuci. Ślepota jest wśród wierzących, że Kaczyński coś zrobi, owszem zrobi ale wyłącznie pod siebie, ma zero wiedzy o gospodarce, zero o ekonomii, z prawem też jest na bakier. Cud mógł się zdarzyć w kościele, ale nie za rządów PiS, to rozumie każdy kto choć raz miał coś wspólnego z ludźmi Kaczyńskiego.

  • ~wanda2011-08-20 01:18

    POmatolswto w całej okazałości. Zero inteligencji.

  • ~do ~a propo2011-08-20 00:062011-08-20 01:17

    PiS nie rządzi, więc nie musi mieć w tej chwili żadnych pomysłów. Nawet jakby mieli to i tak Tusk wszystko by zablokował. Ty się lepiej pytaj jakie pomysły mają POmatoły. Obawiam się, że żadnych konkretnych pomysłów to oni nie mają. Są po prostu zbyt prymitywni.

  • ~///2011-08-20 00:54

    Co się teraz dziwicie ? Jak wybraliście trampkarzy, to tak macie. Jeszcze bramki na drogach Wam stawia. Maniak bramek. Teraz nie dosyć że nie ma porządnych dróg to jeszcze zabierze które są. Chyba że będzie Was stać na autostrady. Jeszcze tego nie odczuwacie bo to początek. Drogi tylko dla bogatych. I jeszcze bezczelnie szukają sprawców zniszczenia fotoradarów. Nigdy bym nie wydał.

  • ~Pario2011-08-20 00:26

    ++ Zielona Wyspa? -- wyborcy PO łykają bzdury jak pelikany

    Oczywiście że będę głosował na PIS. A dlaczego? Bo są zwyczajnie uczciwi.

    Przypomnijcie sobie spot PIS-u sprzed 4 lat, w którym było m.in to jak "kolesie" poklepywali się po plecach. Już wtedy o tym mówili. Ręka rękę myje, i to mamy teraz. Miro, Zbychu, Rychu, który z nich odpowiedział za aferę hazardową? Żaden.

    Czteroletnie rządy Platformy Obywatelskiej doprowadziły finanse państwa do katastrofalnego stanu. Dług rośnie w zastraszającym tempie *** 1 mld co 3 dni ***, a premier z ministrem finansów nic sobie z tego nie robią, dalej zaciągając nowe pożyczki. Już w tym roku na obsługę długu publicznego zostanie wydane prawie 40 mld złotych. Długi Tuska będą spłacane przez co najmniej 30 lat.

    Ale to przecież nie wszystko, bo niezależnie od zadłużenia z tytułu długu publicznego, Polacy są zadłużeni również "prywatnie". Prawie 85 proc. gospodarstw domowych nie ma żadnych oszczędności!

    Kto inny w Polsce ma długi, a kto inny oszczędności. Oszczędności te gromadzi stosunkowo niewielki, bo około 15-procentowy odsetek gospodarstw domowych. Jest to sytuacja charakterystyczna dla środkowoamerykańskich tzw. republik bananowych, odznaczających się brakiem klasy średniej, która w normalnych państwach stanowi podstawę społeczeństwa.

    Takiego wzrostu cen, i to wszystkich produktów oraz usług konsumpcyjnych, nie było od dziesięciu lat. Czteroletnie rządy (2007-2011) Platformy Obywatelskiej zapamiętamy jako erę drożyzny, czas pożerania naszych oszczędności, wzrostu świadczeń. Nie ma koniecznych dla gospodarki reform, jest drożyzna -- tak można zwięźle określić bilans rządów PO. Inflacja rośnie jak na drożdżach i nie oszczędza naszych oszczędności, także pensji, rent i emerytur. Dynamika wzrostu cen prześcignęła wzrost płac, co generuje w naszym kraju błyskawiczny wzrost ubóstwa, bo przecież ponad połowa Polaków nie ma żadnych oszczędności i żyje z dnia na dzień.

    Szczególnie drastycznie wzrosły ceny pieczywa i benzyny, ale też mięsa, wędlin, mleka, zdrożał cukier, warzywa, owoce, sery. Zdrożała komunikacja, opłaty za gaz, światło, wodę, ogrzewanie. Dramatycznie podwyższane są czynsze za mieszkania oraz opłaty za żłobki i przedszkola. Podwyższeniu uległy podatki jawne i podatki ukryte, jakimi obciążeni są wszyscy obywatele. Co gorsza, pieniądze z tych naszych podatków są marnotrawione przez rządzących ministrów i urzędników obecnego rządu PO-PSL.

    Mamy dziś najdroższą w Unii benzynę, gaz, cenę metra kw. mieszkania i koszt jego utrzymania w relacji do zarobków. Mamy najniższy od ośmiu lat przyrost nowych ofert pracy i ponad 11-procentowe bezrobocie przy dużej emigracji. OFE tracą już kilka mld zł, a inwestorzy wycofują pieniądze z funduszy inwestycyjnych i giełdy. Według GUS 6 proc. Polaków, czyli ok. 2 mln, żyje w nędzy, a 17 proc. (ok. 6,5 mln osób) w niedostatku.

    Polskie obligacje, co do stabilności, których premier D. Tusk ma pewność, w rękach kapitału zagranicznego to już ok. 150 mld zł. Obligacje greckie też długo sprzedawały się jak ciepłe bułeczki, a obligacje włoskie i hiszpańskie były bardzo stabilne. Zapewniali o tym premierzy S. Berlusconi i J. Zapatero. Uspokajające propagandowe gesty z pewnością nie zrobią wrażenia na rynkach walutowych i finansowych. Nieubłaganie zbliża się dzień prawdy nie tylko dla europejskich finansów, ale również dla fundamentów „ zielonej wyspy”.

    Plan konsolidacji finansów, którym tak szczyci się polski rząd będzie musiał być poddany generalnej weryfikacji w końcu września, bo zażąda tego Komisja Europejska. Prawdy więc o stanie naszych finansów publicznych dowiemy się już po wyborach. Dla wielu będzie to prawdziwy szok. Szykuje się prawdziwy krach na giełdzie, frank w okolicach 4 zł, benzyna po 6 zł i droga żywność.

    Oddanie władzy po raz kolejny w ręce Tuska grozi całkowitą zapaścią finansów publicznych. Cztery lata to dostatecznie długi okres, by móc już dokonać oceny nie na podstawie słów, ale na podstawie owoców. Zwiększenie zadłużenia kraju o co najmniej 50 proc.to polityka oddawania Polski w ręce obcych banków. Skończy się tym, czym w Grecji, czyli utratą jakichkolwiek namiastek suwerenności kraju: TOTALNA WYPRZEDAŻ.

    Kiedy ludzie Rydzyka przestrzegali przed dziką prywatyzacją polskich banków (i nie tylko) to polskojęzyczne tuskomedia ich wyśmiały! Teraz śmieją się tylko niemieccy bankierzy.

    Trzeba być naprawdę ŚLEPY, żeby nie widzieć, jak reżimowe media ciągle nam wciskają tę samą mafię PO-PSL-SLD.++

  • ~a propo2011-08-20 00:06

    A jakie pomysły ma PiS na ratowanie polskich finansów i wiarygodności państwa?

1 2 3 4 ... 8 starsze

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Gospodarcze

    Najczęściej komentowane

    «