Będzie mniej restrykcyjna, niż planował rząd. Zniknął m.in. zapis o 3-proc. podatku obrotowym od firm farmaceutycznych sprzedających leki refundowane. Miał służyć m.in. badaniu leków przez państwowe instytucje. Posłowie na początku byli jego zwolennikami, ale wczoraj głosując nad senackimi poprawkami, poparli stanowisko izby wyższej. Ta wskazywała, że taki parapodatek byłby niezgodny z konstytucją.

Niezależnie od tego ustawa wprowadzi wiele bardzo ważnych zmian z początkiem 2012 r. Ceny leków refundowanych będą musiały być we wszystkich aptekach jednakowe, a próba ich obniżenia, np. przez promocje będzie surowo karana, np. odebraniem prawa do sprzedaży leków z dopłatą. Obcięte też zostały znacznie marże dla hurtowni. W ustawie resort zdrowia nie podał żadnych kalkulacji, jak wpłynie to na wydatki pacjentów i firmy. Nie był w stanie przedstawić też takich informacji na prośby posłów i senatorów.

– Moim zdaniem leki będą tańsze, bo firmy zamiast dawać upusty, obniżą ceny na stałe. A pacjenci przestaną biegać od apteki do apteki, by kupić lek taniej – mówi minister zdrowia Ewa Kopacz. Innego zdania są eksperci. Większość uważa, że po likwidacji promocji leki będą droższe, bo koncerny wolą stracić część klientów, niż zgodzić się na obniżenie cen na rynku europejskim. A pacjenci i tak będą szukać okazji. Jak zadziała ustawa – nikt w pełni nie jest pewien. Nie jest też pewne czy ustawę podpisze prezydent. Przeciw niej są krajowi konsultanci np. do spraw transplantologii, organizacje pacjentów i prawne, autorytety takie jak prof. Michał Kulesza czy prof. Zbigniew Ćwiąkalski. O zaskarżenie ustawy poprosił Komorowskiego BCC.

ola