Poloniści atakują biznesmenów. "W języku uderza nonszalancja"
Poloniści z Rady Języka Polskiego ostro krytykują biznesmenów. Ich zdaniem język, jakim posługują się przedsiębiorcy jest dla wieelu niezrozumiały i rażący. Jest bowiem zbyt bardzo nasycony obcymi zwrotami.
- "Zafiksowani na Smoleńsku". Brytyjski tygodnik o opozycji i rządzie
- "W tym zawodzie trzeba się przebijać łokciami"
- Jak cudownie zwiększyć wartość domu? Kup łopatę!
- Trump chce do Białego Domu. Republikanie w popłochu
- Wybrano nowego mera Wilna, Polacy w opozycji
- Jak nie sprzedawać hot dogów
- Polszczyznę czeka rewolucja? Może jeszcze za naszego życia
- Dwa języki za młodu to zdrowie na starość
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rada Języka Polskiego, co dwa lata sprawdza funkcjonowanie języka polskiego i to, jak chronione są różne obszary polszczyzny. W sprawozdaniu za lata 2008-2009 eksperci RJP zajęli się językiem narodowym w środowisku biznesowym i w podręcznikach do szkół zawodowych.
Jak wynika ze sprawozdania, cechą charakterystyczną wielu tekstów biznesowych jest występowanie w nich obcojęzycznych nazw zawodów i stanowisk. "Zrozumiała jest wygoda stosowania takiego zabiegu, jednakże należy wziąć pod uwagę, także to, że dla wielu osób tekst polski nasycony takimi nazwami jak: junior account executive, event manager () jest nie tylko niezrozumiały, ale i rażący" - czytamy w podsumowaniu sprawozdania przygotowanego przez prof. Andrzeja Markowskiego.
Sekretarz Rady Języka Polskiego dr Katarzyna Kłosińska podkreśliła w piątek, że w języku środowiska biznesu widać wielkie przenikanie się języka angielskiego i polskiego. "Jednak, co nas najbardziej uderzyło, to nonszalancja w podejściu do poprawności językowej. Nadawcy komunikatów biznesowych uważają, że ważniejsza jest skuteczność przekazu niż jego jakość" - powiedziała dr Kłosińska.
Źródło: PAP















































~gośc2012-02-07 17:15
Zgadzaam sie ze powinni bardziej poświecic sie nauce jezyka angielskiego. To jest poniekąd priorytet jesli w ogole mamy jakies szersze plany zawodowe.A ta grupa społeczna jednak jest tak sklasyfikowana ze nie może to być znajomośc na poziomie podstawowym.
~gość2012-01-31 19:42
Akurat ta grupa ludzi zdecydowanie skupia sie na nauce jezyka angielskiego. I na kursach Speak'up na które i ja chodze jest sporo własnie osób z tej grupy społecznej. Angielski to podstawa.
~stary język2011-05-01 15:05
Autorami takich nazw, sformuowań czy sloganów są najczęściej tak zwane "puste bufony", którzy chcą zaszokować swoim obyciem, światowym życiem i znawstwem w różnych dziedzinach, a najczęściej to są bezmyślne matoły ( przepraszam za to sformuowanie) którzy nie potrafią posługiwać się językiem ojczystm. To są przedstawiciele którzy mają niewiele do zaoferowania, a to czym sie posługują to prymitywny szpan. Językoznawcy powinni z całą surowościa tępić te bezmyślne wykoślawianie naszego języka. Najwięcej takich przekrzywień używają ci co sprowadzają do naszego kraju nowe technologie, a nie potrafią użyć, czy wymyślić polsko języcznych nazw. (byłem na wielu seminariach z techniki telekomunikacji i komputerów i to co sie tam dzieje jest po prostu zastraszające. Kiedy na jednym z takich seminariów zapytałem dlaczego nasi specjaliści nie biora się za opracowanie słownika polskiego z technicznymi określeniami, to prowadzący powiedział że w takich sprawach nikt nie chce z nimi rozmawiać bo to należy do Ministerstwa Nauki i Ministerstwa Kultury, a oni tego nie robią bo się na tym nie znają. Aby było ciekawiej to powiem, że nazwy określające dokładnie to samo urządzenie czy funkcje opisywane w telekomunikacji i komputerach nazywają się zupełnie inaczej i gdy rozmawiają ze sobą na przykład informatyk i teleinformatyk lub po prosto łącznościowiec to trudno jest im sie zrozumieć. Nie bedę dalej używał słów obraźliwych ale również alarmuje i zwracam sie do odpowiednich ludzi by zechcieli pochylić sie nad tym problemem, bo to jest zjawisko bardzo niebezpieczne dla naszego języka i kul;tury polskiej. Jeszcze kilka lat temu znany w moim kręgu inżynier który nie mógł się nauczyć własnego języka i walił straszne błędy ortograficzne, koniecznie chciał usunąć słowa z użyciem: "ż i rz", "o z kreską i u", "h i ch", "dwa ii czy ji" i przekonywał wszystkich wokół, że jesteśmy zacofani i nie rozwijamy się językowo i kultyralnie.
~czytelnik2011-04-29 19:03
popieram, to co się wyprawia to skandal. Wystarczy wejść na pierwszy lepszy portal z ofertami pracy - zawody, stanowiska podawane są w języku angielskim a mają przecież swoje polskie odpowiedniki.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!