Artykuł autorstwa Gerharda Gnaucka nie podaje argumentów, które dowodziłyby sformułowanej w tytule tezy. Tekst to przede wszystkim opis kariery Krauzego, przyjaciela każdej władzy, który dorobił się majątku dzięki wygrywanym przez Prokom przetargom. Teraz biznesmena czeka proces za działanie na szkodę spółki.

„Dzisiaj Krauze. A kto będzie jutro?” – cytuje dramatyczny apel założyciela Polsatu Zygmunta Solorza-Żaka „Die Welt”.

Argumentem na rzecz politycznej zemsty ma być to, że Krauze spadł o 17 miejsc na liście najbogatszych Polaków. Oraz budzące wątpliwości zarzuty.

„Krauze jest podejrzany o działanie na szkodę spółki, której jest większościowym akcjonariuszem oraz której wszyscy akcjonariusze w pełni zgadzają się z konkretnymi decyzjami” – oświadczyła w grudniu Polska Rada Biznesu.

Mimo to Krauze różni się od Chodorkowskiego tak bardzo, jak bardzo dzisiejsza Polska różni się od Rosji. Przypomnijmy, że ekswłaściciel Jukosu został skazany na długoletni pobyt w łagrze, po tym jak rzucił wyzwanie Władimirowi Putinowi. Majątek jego spółki został w większości przejęty przez Rosnieft, koncern związany z wicepremierem Igorem Sieczinem.