Od czasu eskalacji kryzysu w Egipcie ceny ropy w USA wzrosły o 7,6 proc. Baryłka ropy Brent z Morza Północnego na giełdzie w Londynie przekroczyła w tym tygodniu 100 dolarów.

"Przy tych cenach ropy na rynku światowym i dzisiejszym kursie złotówki do dolara i euro raczej musimy się nastawić na to, że nieuniknione są podwyżki cen gazu" - powiedział we wtorek PAP Dudziński.

"Cena ropy rośnie. Już mamy +przebicie+ psychologicznej bariery 100 dolarów za baryłkę. Jest to spowodowane między innymi tym, co się dzieje w Egipcie" - podkreślił. Zauważył, że napięcie na światowym rynku ropy wiąże się z obawami, iż niepokoje społeczne mogą zagrozić szlakom transportu ropy i mogą "rozlać się" na inne kraje regionu.

Jak wyjaśnił wiceprezes, na sytuację ekonomiczną PGNiG wysoka cena ropy wywiera dwojaki wpływ. "Z jednej strony powoduje, że projekty wydobywcze np. w Norwegii mają wyższą rentowność i szybciej nastąpi zwrot naszych nakładów. Osiągamy też dobre wyniki ze sprzedaży ropy w kraju. Natomiast z drugiej strony należy liczyć się ze wzrostem cen gazu z importu; ceny te są indeksowane do produktów ropopochodnych" - powiedział wiceprezes. Produkcja ropy i gazu PGNiG w Norwegii ma ruszyć w drugiej połowie tego roku.

Od 1 stycznia br. obowiązuje obniżona średnio o 3,23 proc. cena gazu dla odbiorców.

Na giełdzie paliw w Nowym Jorku ropa naftowa zdrożała w poniedziałek o 3,2 proc., czyli 2,85 dolarów, do 92,19 dolarów za baryłkę. Była to najwyższa cena na zamknięciu handlu od początku października 2008 r. Maklerzy tłumaczą tę podwyżkę obawami o dalszy rozwój wypadków w Egipcie.