W czwartek w Sejmie wicepremier Pawlak, na wniosek PiS, przedstawił informację na temat umowy gazowej z Rosją. Zdaniem szefa tej partii Jarosława Kaczyńskiego, długookresowa umowa z Rosją jest szkodliwa politycznie oraz ekonomiczne i nie powinno dojść do jej podpisania.

"Jeżeli chodzi o czas dostaw - to ze względu na wątpliwości i wrzaski - nie musimy tego (przedłużania dostaw) podnosić" - powiedział dziennikarzom po dyskusji w Sejmie Pawlak. Wyjaśnił, że możliwe jest nieprzedłużanie umowy i zachowanie dotychczasowych terminów jej obowiązywania, tzn. przesyłu gazu do 2019 roku i dostaw do 2022 roku. Chodzi o aneks do porozumienia rządów Polski i Rosji, dotyczący zwiększenia dostaw gazu do Polski o ok. 1,5 mld m sześc. rocznie i wydłużenia ich do 2037 roku. Jego projekt sporządzono po tym, gdy na początku ub.r. surowiec przestał do Polski dostarczać rosyjsko-ukraiński pośrednik RosUkrEnergo.

Pawlak pytany przez dziennikarzy, czy możliwa jest umowa krótkoterminowa z Rosją, uzupełniająca brakujące dostawy, odparł, że Rosjanie są zainteresowani tylko "rozwiązaniami długoterminowymi".

Kaczyński podczas dyskusji w Sejmie podkreślał, że ze względu na swoją długotrwałość i "jednostronność", umowa ta zbliża Polskę do Wschodu, gdzie są "podtrzymywane tego rodzaju niekorzystne porozumienia". Jego zdaniem, Polska nie wykorzystuje gorszej obecnie sytuacji Gazpromu i nie zbija ceny. Ocenił też, że osłabły wysiłki rządu na rzecz dywersyfikacji dostaw energii.

"Polska racja stanu polega na tym, żeby mieć dobrą współpracę z sąsiadami poczynając od Niemiec, przez Czechy, Słowację, Ukrainę, Białoruś, Litwę, po Rosję" - odpowiedział Pawlak. Podkreślił, że w negocjacjach z Rosją, po tym, gdy z rynku został wyeliminowany RosUkrEnergo, najważniejszą przesłanką było zapewnienie stabilnych dostaw.


Przypomniał negocjacje z 2006 roku, gdy Polska musiała zgodzić się na wyższe ceny gazu i odniósł się do 10-proc. upustu na dodatkowe ilości gazu, który przewidziany jest w projekcie nowego kontraktu. Upust ma zrekompensować zaległe rozliczenia z Rosjanami za tranzyt gazu przez nasze terytorium. "Ta umowa przy przyjęciu tych rozliczeń daje nam możliwość zmniejszenie opłat o 200 - 250 mln dol., a więc w znakomity sposób równoważy te sporne rozliczenia" - podkreślił Pawlak. Zauważył, że podpisanie aneksu do długoterminowego porozumienia pozwoli Polsce na negocjacje cenowe w ramach kontraktu jamalskiego.

Zapewnił też, że z umowy z Rosjanami zostanie wycofana klauzula zakazująca reeksportu gazu. "Sprawa reeksportu została rozstrzygnięta przez nasze wejście do Unii Europejskiej, ponieważ sprawa sprzedaży gazu na rynku wewnątrzeuropejskim nie stanowi eksportu, ale dodatkowo ta klauzula zostanie wycofana" - powiedział.

Odnosząc się do dywersyfikacji, Pawlak przypomniał, że rozpoczęta została budowa terminalu gazu skroplonego LNG w Świnoujściu, który będzie uzupełniał dostawy gazu do Polski.

Kaczyński zarzucał też, że Polska traci dochody, które uzyskiwaliśmy z firmy przesyłowej EuroPolGaz.


Spółka ta (w której po 48 proc. udziałów mają polski PGNiG i rosyjski Gazprom) czerpie zyski głównie z taryfy za przesył gazu, a budżet z podatku CIT od tych zysków. PiS chciałby, aby EuroPolGaz kształtował taryfę przesyłową na zasadach rynkowych, tymczasem projekt aneksu do umowy przewiduje, że będzie ona kształtowana z uwzględnieniem uzasadnionych kosztów spółki plus uzasadnionego zwrotu z kapitału.

Polemizując z Kaczyńskim, Pawlak mówił: "Czy pan premier zdaje sobie sprawę, że wysoka taryfa na gazociągu jamalskim, a także ograniczenie czasu tego gazociągu, oznacza poparcie dla budowy gazociągu Nord Stream? Oznacza to, że tam będzie opłacalny przesył". "Jeżeli ten gazociąg nie będzie pracował (jamalski), to znaczy, że trzeba wybudować Nord Stream" - dodał. "To jest pytanie, czy jest nam potrzebna taka ładna, zdrowa, pusta rura zakopana w polu" - podsumował.

Aneks został wynegocjowany na początku roku, jednak nie został podpisany ze względu na pytania Komisji Europejskiej. Zapisy dokumentu są ponownie omawiane ze stroną rosyjską. Ostatnie spotkanie odbyło się w pod koniec ubiegłego tygodnia w Moskwie. Jak dowiedziała się PAP ze źródeł zbliżonych do negocjatorów, kolejne rozmowy z Rosją ws. umowy gazowej mają rozpocząć się w piątek rano w ministerstwie ds. energetyki Rosji.