Minister skarbu Aleksander Grad uważa, że analiza UOKiK ws. przejęcia Energi przez PGE ma ekonomiczne oraz prawne wady. Zaznaczył, że Urząd nie zna jeszcze uzasadnienia wniosku o zgodę na tę transakcję, którą ma złożyć PGE.Prezes UOKiK Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel powiedziała w czwartek PAP, że stanowisko Urzędu dotyczące zakupu Energi przez PGE pozostaje niezmienne. "Analizy i badania, które przeprowadziliśmy, mówią bowiem jednoznacznie, że ta transakcja ograniczy konkurencję na rynku energetycznym - wytwarzania, sprzedaży i dystrybucji energii elektrycznej, za co zapłacą użytkownicy końcowi" - podkreśliła.

Komentując to szef resortu skarbu, powiedział dziennikarzom, że "każdy musi działać na podstawie prawa i w granicach prawa". "Dzisiaj PGE nie złożyła wniosku do UOKiK. W związku z tym nie są znane warunki i uzasadnienie tego wniosku przez panią prezes. Nie wiem, na jakiej podstawie można formułować tego typu sądy" - powiedział.

"Analiza, którą zrobił UOKiK, a którą poddaliśmy różnym badaniom prawnym i biznesowym, ma wady oraz grube błędy ekonomiczne i prawne. Lepiej jest w interesie nas wszystkich, żeby przez media nie komunikować się w tej sprawie, tylko rozpatrywać konkretny, złożony wniosek i do tego wniosku się odnosić. Wtedy będziemy działali zgodnie z prawem" - dodał Grad.

Zdaniem prof. Leszka Balcerowicza, niezależne urzędy, jak UOKiK, trzeba chronić przed atakami polityków. Według niego, niezależność urzędów, nie tylko sądów, jest częścią nowoczesnej praworządności. "Próba podważenia nowoczesnej praworządności (...), to że się publicznie mówi, co szef niezależnego urzędu ma robić, albo czego ma nie robić, to daleko wykracza poza debatę publiczną" - mówił Balcerowicz podczas czwartkowej konferencji dot. polskiej transformacji i perspektyw rozwoju gospodarki.


Odnosząc się do słów Balcerowicza, Grad podkreślił, że do UOKiK nie wpłynął jeszcze żaden wniosek ze strony PGE. Dodał, że UOKiK nie zna argumentów dotyczących transakcji, jej prawnych aspektów oraz możliwości znalezienia rozwiązań, a swoją wiedzę opiera na fałszywych analizach. "To jest niewłaściwe zachowanie urzędnika państwowego, który, niepytany krytykuje zdarzenie prywatyzacyjne, pośrednio" - powiedział Grad. Podkreślił, że na to nie ma jego zgody, choć zaznaczył, że nie ma on żadnego wpływu na prezes UOKiK.

Grad, pytany przez dziennikarzy, czy nie lepiej byłoby połączyć PGE i Energę, a "nie drenować" z PGE ponad 7,5 mld zł, odparł: "To jest fałszywa opinia. Dlatego że lepiej jest dla rynku i również dla samej spółki Energa, by była niezależną firmą, notowaną w przyszłości na giełdzie. By poprzez konkurencję właścicielską kreować rynek. Aby Energa mogła być jako niezależny podmiot partnerem w programie atomowym. Aby doszło do bliższego powiązania w przyszłości podmiotu, który będzie zarządzał elektrowniami atomowymi a Energą, która ma rynek. To będzie najlepsze prokonsumenckie rozwiązanie".

Resort skarbu podjął w środę decyzję o parafowaniu umowy zbycia akcji spółki Energa na rzecz PGE. PGE zaoferowało za pakiet 84,19 proc. akcji Energi ponad 7,5 mld zł. Grupa chce w grudniu br. podpisać umowę. Najpóźniej za trzy tygodnie PGE wyśle do UOKiK wniosek o zgodę na taką transakcję. PGE planuje budowę dwóch elektrowni jądrowych o mocy około 3000 MW każda. Spółka chce włączyć w ten projekt Energę.