Reforma OFE pod lupę ekspertów
Zanim zapadną ostateczne decyzje o kształcie reformy OFE, Rada Gospodarcza zbada, jaki wpływ wywrą one na finanse publiczne.
- OFE same wymyśliły sobie reformę
- Po równo nie znaczy sprawiedliwie
- Emerytury? Tusk chce tego samego, co Kaczyński
- Pracodawcy ostrzegają przed rządowymi planami
- Tusk grozi szefom OFE
- Gomułka: To będzie minireforma emerytur
- Tak pasa zaciskają Niemcy
- Reforma emerytur. Minister od Pawlaka nie poddaje się
- Polskie zadłużenie nie będzie mniejsze. Przez Niemców
- Banki tną marże. Kredyty są tańsze
- Najprostszy sposób uniknięcia reform
- Po słowach ich poznacie
- VAT będzie rósł. Razem z deficytem
- "Rząd nie działa na miarę aspiracji Polaków"
- Nie o wstyd tu chodzi
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
– OFE i generowany przez nie dług publiczny to najważniejszy ekonomiczny problem Polski na najbliższe lata. Jak tu coś złego zrobimy, to może być katastrofa, z której trudno będzie wyjść – mówi członek Rady Gospodarczej przy premierze Bogusław Grabowski. Członkowie rady boją się, że reforma II filaru zostanie domknięta bez poważnej analizy jej wszystkich – także niekorzystnych – skutków.
– Chodzi o synchronizację zmian w OFE z całością równowagi finansów publicznych – wyjaśnia członek rady prof. Dariusz Filar.
Analiza rady ma dotyczyć wpływu OFE na finanse publiczne i ewentualnej konieczności zapewnienia finansowania deficytu wywołanego przez fundusze. A także wpływu zniesienia limitów inwestycyjnych – jakie dziś obowiązują fundusze – na sytuację na poszczególnych rynkach akcji i obligacji.
Rada ma się spotkać zarówno z twórcami reformy, jak i z ministrem finansów. Będzie chciała też otrzymać wszelki dostępne analizy w tej sprawie. – Do tej pory poszczególne elementy systemu były rozpatrywane osobno: efektywność, finanse publiczne czy rynki. Ale trzeba obejrzeć całość – mówi Grabowski.
Dotarliśmy do analizy, jaką na temat wpływu funkcjonowania OFE na finanse publiczne przygotował jeden z pracowników resortu finansów Michał Kempa. Autor potraktował wydatki na OFE jako jeden z wydatków budżetu – nie odnosił się do ich skutków emerytalnych. Z analizy wynika, że przez najbliższe kilkanaście lat transfery do OFE będą powodowały duży deficyt. Największy deficyt wynikający z systemu ma wystąpić w roku 2025, gdy przekroczy 3,6 proc. PKB. – Akurat ten szczyt wynika z demografii, bo wtedy na emeryturę przejdą osoby z powojennego boomu, a ich miejsce zajmą osoby z niżu z lat 90. ubiegłego stulecia – mówi Michał Kempa.















































~Laborantka Gigantka2010-09-01 12:09
Polityka prorodzinna PO: Probówki w dłoń (co innego też) i do dzieła, bo będzie licho.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!