Pierwsze śmigłowce mają zjechać z taśm już pod koniec przyszłego roku. Kontrakt przewiduje, że co roku wyfruwać będzie z nich około 20 maszyn. Wszystkie będą używane jedynie w cywilu - jako śmigłowce ratownicze i transportowe.

Nie jesteśmy pierwszymi w Europie, którzy zdecydowali się wynieść produkcję latających kolosów do Chin. Przed nami szlak przetarło tam konsorcjum Eurocopter, producent helikopterów.

Skąd boom na stawianie fabryk śmigłowców w Azji? Bo Chiny rozwijają się tak prężnie, że do 2020 roku będą potrzebowały nawet 10 tys. tych maszyn. Mają ratować ludziom życie, przewozić towary. Nic więc dziwnego, że wiele firm postanowiło tam inwestować.