Papierosy z Polski, głównie marki Marlboro, są dla Szwedów bardzo tanie. W Polsce paczka kosztuje niecałe 7 złotych, w Szwecji prawie trzykrotnie więcej, bo 45 koron, (18,5 zł).

Przesyłanie do Szwecji papierosów, podobnie jak i zamawianie ich za granicą przez szwedzkich palaczy, nie jest nielegalne. Papierosy nie są traktowane jak narkotyki, ale obłożono je wysokim cłem.

Dopóki przesyłki z papierosami były nieliczne lub niewielkie, szwedzka służba celna nie zwracała na nie specjalnej uwagi. Ale interes okazał się dla obu stron tak intratny, że do Szwecji zaczął płynąć pocztą już nie strumień, ale rzeka przesyłek zawierających po kilkaset paczek papierosów.

Kiedy duże paczki celnicy zaczęli zatrzymywać, polskie firmy zmieniły taktykę. Papierosy wysyłano w dziesiątkach mniejszych przesyłek, które miały nie zwracać na siebie uwagi. Rzeczywiście - trudniej je wychwycić, ale celnikom pomagają pracownicy sortowni paczek.

Każdy szwedzki klient polskiej firmy, którego przesyłkę zatrzymano, może ją odzyskać pod warunkiem zapłacenia cła. Jego wysokość to 228 koron (94,5 zł) za zawierający 10 paczek papierosów karton.

Wysokie cło sprawia, że prywatny import jest całkowicie nieopłacalny. Dlatego większość z miliona zatrzymanych przez celników i niewykupionych polskich papierosów będzie zniszczona.