Przepisów, którym podlegają przedsiębiorcy, jest tak dużo, że trudno się w nich połapać. W dodatku można je dowolnie interpretować i stosować. Przekonała się o tym niejedna firma, która została doprowadzona do upadłości decyzjami urzędników. A oni nawet jeśli źle zastosowali jakiś przepis karno-skarbowy, to i tak nie ponoszą za to żadnej odpowiedzialności - pisze "Nasz Dziennik".

Doradca premiera, niegdyś znany przedsiębiorca Roman Kluska, uważa, że trzeba skończyć z tą dowolnością. Krótko mówiąc, Kluska proponuje poważne odchudzenie prawa gospodarczego i wykreślenie z niego wszystkich przepisów, które dają urzędnikom możliwość ich interpretowania. Prostsze prawo jest lepsze - przekonuje doradca Jarosława Kaczyńskiego. I wygląda na to, że uwierzyli mu posłowie z sejmowej komisji gospodarki. Oni też mówią, że trzeba odchudzić prawo dla przedsiębiorców.

To jednak na razie tylko słowa. W dodatku nie pierwszy raz jest mowa o skomplikowanych przepisach utrudniających firmom życie. A mimo to od wielu lat nie udało się uprościć prawa - pisze "Nasz Dziennik".