Kontrolerzy sprawdzą tylko, czy umowa zakupu została faktycznie zawarta. Nie będą natomiast sprawdzać, czy cena na umowie jest uczciwa. A to wcale nie jest oczywiste.

Do niedawna akcyza na te auta wynosiła nawet 65 proc. ceny, dlatego importerzy świadomie zaniżali ich wartość na fakturach. Podatnicy kupowali auto np. w Niemczech za 10 tys. euro (40 tys. zł), ale w umowach wykazywali, że za samochód zapłacili jedynie połowę z tego. Wszystko po to, by zapłacić niższą akcyzę.

"Puls Biznesu" twierdzi, że fiskus nie będzie sprawdzał cen zakupu używanych aut sprowadzonych do Polski po 1 maja 2004 roku. Oznacza to, że zarówno uczciwi, jak i oszuści łatwo odzyskają nadpłacony podatek.

1 grudnia 2006 roku Ministerstwo Finansów przestało pobierać horrendalnie wysoką akcyzę. Przestraszyło się wyroku przeciwko Polsce, wydanego przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Ten na początku 2007 roku orzekł, że Polska łamie prawo, nakładając tak wysokie podatki na importerów używanych aut.