Ludzie budują domy na potęgę. Jednak kiedy tylko zaczną wymarzoną inwestycję, okazuje się, że brakuje materiałów niezbędnych do postawienia domu i... nie ma kto ich zmontować. Bo budowlańcy, jeden za drugim, uciekają na Zachód.

Wydawało się, że pomoże otworzenie rynku pracy dla Ukraińców i Rosjan. Okazuje się jednak, że wcale nie przybyło od tego murarzy czy cieśli. Nasi wschodni sąsiedzi przez nasz kraj jedynie... przejeżdżają, dalej do starych krajów Unii. Pracują tam na czarno, ryzykując deportacją i zakazem ponownego wjazdu nawet na wiele lat, ale za to zarabiają kilka razy więcej, niż są w stanie zaoferować im nasze firmy - pisze "Puls Biznesu".

Coraz częściej polscy pracodawcy ratują się więc, sprowadzając pracowników z Chin. Wielkie firmy, zwłaszcza budowlane, przywożą ich od razu po kilkuset. Bo nie mają wyjścia. Nikt inny u nas już pracować nie ma ochoty. Bo zamiast 1500 zł w Polsce, w UE zarobi 4-5 tys. zł za tę samą pracę.