Górale z Podhala się cieszą. Udowodnili w Brukseli, że tylko bryndza wyprodukowana na Podhalu smakuje wyśmienicie, więc tylko ich sery zasługują na miano oryginalnej bryndzy.

Unia długo sprawdzała, czy bryndza podhalańska to faktycznie fenomen kulinarny. Sprawdzała m.in. czy faktycznie przy jej produkcji zachowujemy starą, tradycyjną recepturę. Później czekała na sprzeciwy innych państw, które ewentualnie chciałyby również zarejestrować bryndzę jako swój produkt regionalny. Sprzeciwów nie było, więc teraz Unia zaczęła oficjalnie proces rejestracji. Ten zakończy się w maju lub najpóźniej w czerwcu.

Bryndza podhalańska otrzyma wówczas tzw. certyfikat Chronionej Nazwy Pochodzenia (CNP). Oryginalną bryndzę będą mogli wytwarzać jedynie producenci z powiatów nowotarskiego i tatrzańskiego oraz z sześciu gmin powiatu żywieckiego.

Pierwsze udokumentowane informacje o produkcji bryndzy na Podhalu pochodzą z XVI wieku. Bryndza powstaje z dojrzałego bundzu - sera produkowanego z owczego mleka.