W lipcu dostaniemy podwyżkę od Ministerstwa Finansów. Pensje, które dziś dostajemy do ręki, będą wyższe, bo państwo mniej nam zabierze. A chodzi tu o składkę rentową. Dziś wynosi ona 13 proc. pensji - pracownik i pracodawca płacą ją po połowie, czyli po 6,5 proc. Jak obiecała minister finansów Zyta Gilowska, za kilka miesięcy składka płacona przez pracownika zostanie zmniejszona o 3 proc. I od razu to odczujemy, bo pensje na rękę wzrosną. Np. osoba, która zarabia 2500 zł brutto, teraz na rękę dostaje 1690 zł. W lipcu zaś pensja wzrośnie do 1749 zł, czyli aż o 59 zł. - pisze "Fakt".

Ale na tym nie koniec dobrych wiadomości! Na początku 2008 r. składka rentowa znów zostanie obniżona. Tym razem o 4 proc. - 2 proc. pracownikowi i 2 proc. pracodawcy. W dodatku progi podatkowe zostaną odmrożone. Oznacza to, że Polacy mniej oddadzą fiskusowi. Osoba zarabiająca 2500 zł brutto na rękę dostanie 1790 zł, czyli o ponad 40 zł więcej.

Kolejne zmiany czekają nas w 2009 r. Wtedy dokona się prawdziwa podatkowa rewolucja. Zamiast trzech obecnych stawek podatkowych - 19, 30 i 40 proc. - będą tylko dwie. Prawie wszyscy będą płacić 18-procentowy podatek! Bo kto zarabia więcej niż 85 528 zł, czyli przeszło 7 tys. miesięcznie? A właśnie tak wysoko Ministerstwo Finansów ustawiło poprzeczkę dla najbogatszych, którzy będą płacić 32 proc. Oznacza to, że osoba, która zarobi 2500 zł brutto, dostanie na rękę 1808 zł, czyli 18 zł więcej niż rok wcześniej - wylicza "Fakt".