Rosjanie znaleźli sposób na to, jak unikać skandali z zatrudnianiem na kierowniczych stanowiskach osób z wyrokami czy wyrzuconych dyscyplinarnie z pracy. Wpisali je wszystkie do specjalnego "Rejestru Osób Zdyskwalifikowanych". To oficjalna czarna lista, nad którą pieczę sprawuje rosyjskie MSW.

Od 1 kwietnia (to nie jest żart) każdy pracodawca - nim zatrudni kogokolwiek na kierownicze stanowisko - będzie musiał sprawdzić, czy osoby tej nie ma na czarnej liście - pisze "Rossijskaja Gazieta". Jeśli znajdzie taką osobę w rejestrze, nie ma prawa dać jej wyższej funkcji.

Nie będzie od tego żadnego odwołania. Niezależnie od kwalifikacji czy zdobytego doświadczenia osoba z czarnej listy kariery w Rosji nie zrobi już nigdy. To ma być skuteczny sposób na to, by ludzie po wyrokach nie wracali na szczyt.