Dotąd było tak: jeśli wziąłeś ślub z osobą korzystającą z tzw. starych ulg mieszkaniowych (np. remontowej), traciłeś prawo do ulgi odsetkowej z tytułu zaciągniętego na swoje "M" kredytu. Fiskus bezlitośnie zabierał nam prawo do odliczenia od podatku odsetek od spłaconych bankowi rat - uznając, że wystarczy, iż nasz małżonek ma mniejsze podatki.

Ale okazało się właśnie, że takie postępowanie fiskusa jest bezprawne - pisze "Gazeta Prawna". Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał właśnie, że skarbówka nie może zabrać nam całej ulgi odsetkowej. Może jedynie wstrzymać jej odliczanie od dnia zawarcia małżeństwa. Ale nim związałeś się oficjalnie ze swą połówką, odsetki od kredytu mieszkaniowego masz pełne prawo odliczać od swoich podatków.

Co ciekawe, sąd nakazał fiskusowi skrupulatnie wyliczać, ile ulgi nam przysługuje. Musi być ona sprecyzowana co do miesiąca. Jeśli wzięliśmy ślub np. 7 maja, to do tego dnia odsetki odliczać możemy. I rok podatkowy wtedy trzeba podzielić na dwie części: od 1 stycznia do 6 maja i od 7 maja do końca grudnia.

Jedyny minus jest taki, że wyrok nie jest jeszcze prawomocny. I na razie nie można na jego podstawie iść do urzędu skarbowego po zwrot zabranej ulgi odsetkowej.