Nic w tym dziwnego. Bo jak podkreślają analitycy, z globalnego rynku wyparowało w czasie ostatniej przeceny prawdopodobnie około biliona dolarów. "Kolejne spadki cen akcji mogłyby również pokrzyżować plany tegorocznych debiutantów. Niższe kursy na giełdzie to również konieczność sprzedaży nowych emisji akcji po niższych cenach" - uważa Adam Ruciński, doradca inwestycyjny z Kancelarii Ruciński i Wspólnicy. Zaraz jednak dodaje, że jest jeszcze za wcześnie, by wymyślać taki czarny scenariusz.

Według Rucińskiego na razie firmy wybierające się na parkiet nie mają większych powodów do obaw, zwłaszcza że polska gospodarka nadal rozwija się wyśmienicie. I to właśnie trwająca koniunktura gospodarcza przyciąga na parkiet debiutantów. Tylko do połowy roku na giełdę powinny trafić akcje 27 nowych spółek. Ich łączna wartość może przekroczyć nawet 1,2 mld zł.

"Nie spodziewam się, aby firmy chciały przekładać terminy sprzedaży akcji i debiutów na warszawskim parkiecie" - podkreśla Piotr Wiśniewski, analityk Domu Maklerskiego AmerBrokers. Jego zdaniem również inwestorzy nadal będą oczekiwać pokaźnych zysków z zakupu akcji. A to oznacza, że kolejki przed domami maklerskimi nie znikną.