Delegacje spotkały się w rosyjskiej ambasadzie w Berlinie. Po polskiej stronie zasiedli - oprócz wiceministra rolnictwa Marka Zagórskiego - przedstawiciele naszych służb medycznych. Udowadniali Rosjanom, że ci mylili się, twierdząc, iż polskie firmy fałszowały świadectwa weterynaryjne eksportowanego do Rosji mięsa.

Niedawno polska prasa donosiła, że za podrabianiem tych dokumentów mogą stać... rosyjskie firmy działające w Polsce, a nie nasi producenci. Nie wiadomo jednak, jak delegacja Rosji zareagowała na te informacje.

Wiadomo tylko, że szybko nie zaczniemy znów sprzedawać mięsa Rosjanom. "Nie możemy dziś na pewno powiedzieć, kiedy to będzie. Każda deklaracja w tej sprawie byłaby przedwczesna" - powiedział wiceminister rolnictwa po rozmowach.

Jutro obie zwaśnione strony znów siadają do rozmów. Trzeba mieć nadzieję, że szybko się dogadają.